poniedziałek, 30 grudnia 2013

Naturalne oczyszczanie ciała z modyfikowanego jedzenia (GMO)


Naturalne oczyszczanie ciała z modyfikowanego jedzenia (GMO)


Autor: Alan Kyne Perry

Osoby, które żywią się w restauracjach, kupują nieorganiczne produkty lub przetworzoną żywność ze sklepów oraz biorą witaminy i inne suplementy, które nie są wykonane z wysokiej jakości składników, mogą regularnie spożywać genetycznie modyfikowane organizmy (GMO) – nawet bez świadomej wiedzy na ten temat.
Babka płesznik (źródło: Wikipedia)

Warto pomyśleć o znalezieniu czasu na regularną detoksykację z tych nienaturalnych trucizn, które mogą rosnąć w siłę wewnątrz ciała oraz powodować zmiany w naszych naturalnych genach. Reakcje na te zmiany mogą doprowadzić do przewlekłych chorób, a nawet śmierci.
Bardzo zalecane jest, aby regularnie oczyszczać organizm i przeprowadzać detoksykację z transgenicznych elementów, które mogą mieć negatywny wpływ na naturalną równowagę flory naszych wnętrzności. Dodatkowo zatruwana przez GMO krew powoduje zaburzenia żołądkowo-jelitowe, a także może wywoływać zaburzenia neurologiczne. Serwis Natural News zaprezentował pięć naturalnych suplementów, które mogą być wykorzystywane do odtrucia organizmu z genetycznie modyfikowanych produktów. Częste ich stosowanie może w efekcie przywrócić naturalne zdrowie i równowagę ciała i umysłu.

Łuski Babki Płesznik
Roślina ta, która rośnie w rejonach Morza Śródziemnego oraz w Etiopii, znana jest z niesamowitych efektów oczyszczania okrężnicy. Jej łuski są najlepszym wyborem jeśli wymagamy płukania jelita oraz przywrócenia zdrowego funkcjonowania przewodu pokarmowego. Od kiedy okazało się, że produkty zawierające GMO zmieniają równowagę bakteryjną w jelitach, łuski Babki Płesznik są potężnym lekarstwem, aby pozbyć się transgenicznych najeźdźców. W następstwie tego oczyszczania korzystne bakterie mogą odzyskać należne im miejsce jako regulatory układu pokarmowego.
Osoby które cierpią na zespół jelita drażliwego (ang. Irritable Bowel Syndrome, w skrócie IBS), zaparcia, biegunki, wrzodziejące zapalenie jelita grubego, niestrawności oraz inne trwałe zaburzenia trawienia mogą odczuć znaczną ulgę przy spożywaniu suplementów zawierających łuski Babki Płesznik. Łuski przyjmowane z dużą ilością wody przekształcają się w podobną do żelatyny masę, która w zasadzie „wyskrobuje” jelita i pozbywa się z układu pokarmowego nagromadzonych niepotrzebnych materiałów – w tym tych transgenicznych.

Siarka organiczna (MSM)
Jeśli chodzi zaś o upewnienie się, że wątroba działa z pełnym wykorzystaniem możliwości detoksykacji, to nie ma prawdopodobnie lepszego składnika odżywczego, który charakteryzowałby się taką siłą jak siarka organiczna, znana również jako metylosulfonylometan (inaczej: metylosiarczan metanu, dimetylosulfon, MSM). Siarka organiczna jest kluczowym komponentem detoksykacji, produkcji energii, dotlenienia komórek oraz wzrostu odporności. Uzyskała wśród ekspertów zdrowia status „niemalże cudownej”, którzy podkreślają iż brak tego istotnego składnika odżywczego „zachęca” toksyny do odkładania się w organizmie.
Siarka organiczna była wykorzystywana do produkcji żywności zanim nastąpiły czasy GMO, petrochemicznych nawozów, pestycydów, herbicydów oraz innych „współczesnych” interwencji w świat rolnictwa. Dzisiaj trudno jest ją spotkać w produktach spożywczych. Uzupełnianie jej ilości w organizmie z kryształów opartych o lignany siarki pomaga w naprawieniu źle funkcjonujących komórek, odzyskaniu odpowiedniego transportu tlenu przez ciało, co natomiast usprawnia cały proces oczyszczania systemu naszego ciała, również z pozostałości po GMO.

Probiotyki
Od momentu kiedy jedzenie oparte na GMO zaczęło zmieniać naturalną równowagę bakteryjną w jelitach, uzupełnienie probiotyków lub jedzenia w nie bogatego jest bardzo istotną kwestią, aby chronić organizm przed szkodliwym działaniem modyfikowanej żywności. Źródłem probiotyków są takie produkty/pokarmy jak surowa kapusta, kefir, kombucza (napój orzeźwiający ze słodzonej herbaty poddanej fermentacji przez tzw. grzybek herbaciany), prawdziwa japońska zupa miso-shiru, jogurty, sfermentowane warzywa czy niebiesko-zielone mikroalgi. W połączeniu z pozostałymi sposobami na oczyszczenie, wspomnianymi w tym artykule, zaopatrywanie organizmu w odpowiednią ilość probiotyków pozwala na utrzymywanie układu pokarmowego wolnego od wszelkich toksyn.

Kora szakłaku amerykańskiego (Rhamnus purshiana)
Szakłak to jeden z najsilniejszych ziół/krzewów, które mają właściwości oczyszczania okrężnicy. Niekiedy mówi się o nim jako „święta kora”, a w Polsce często występuje pod łacińską nazwą Rhamnus purshiana. Roślina ta już w starych kulturach była wykorzystywana do odtruwania, eliminowania toksyn oraz oczyszczania jelit. Szakłak jest bogaty w składnik o nazwie antrachinon, który inicjuje skurcz ścian jelit, co konsekwencji wpływa na poprawienie stopnia ich aktywności.
Kolejne związki z nim zawarte powodują wzmocnienie błony mięśniowej jelita, co jest ważnym aspektem w zdrowym i regularnym wydalaniu odpadów i toksyn. W połączeniu z jego właściwościami przeczyszczającymi powoduje, że jest kolejnym wartym uwagi ziołem, który pomaga chronić jelita nie tylko przed szkodliwym działaniem modyfikowanego genetycznie pożywienia.

Korzeń łopianu
Łopian pajęczynowaty, który rośnie dziko jest środkiem, który w bardzo skuteczny sposób oczyszcza krew. Jest go stosunkowo łatwo zdobyć, a jego bardzo moczopędne działanie daje szansę organizmowi na wydalenie toksyn, do których trudno dotrzeć innymi oczyszczającymi środkami. W efekcie pozbyć się można nie tylko pozostałości po GMO, ale również powiązanych z modyfikowanym jedzeniem pestycydów czy innych środków chemicznych. Korzeń łopianu pomaga w oczyszczaniu ciała z wszelkiego rodzaju pasożytów, nawet metali ciężkich czy pozostałych toksyn. Wykorzystywany jest często w leczeniu przewlekłych chorób zakaźnych jak na przykład boreliozy.
Szczególnie podczas stosowania w połączeniu z innymi odtruwającymi roślinami takimi jak korzeń mniszka, kwiat koniczyny łąkowej, aloes zwyczajny czy pospolity czosnek, korzeń łopianu jest wystarczająco silnym środkiem, aby oczyszczać nie tylko krew, ale również korzystanie wpływać na stan wątroby, skóry oraz przewodu pokarmowego.

Alan Kyne Perry
Animator i manager kultury. Basista i programista w Epilepsy Injection Device. Właściciel Studio Sukcesu, Magazynu Kompresja i Frequency Institute.
www.kompresja.pl
Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Starożytne panaceum na astmę, raka czy cukrzycę


Starożytne panaceum na astmę, raka czy cukrzycę


Autor: Alan Kyne Perry

Kto mógłby przypuszczać, że małe czarne ziarenka mogą pomóc leczyć raka, uspokajać epilepsję czy zmniejszać odporność na insulinę?
Czarnuszka siewna - kwiat. (źródło: Wikipedia)

W rzeczywistości czarnuszka siewna, bo o niej tu mowa, nazywana też „błogosławionym ziarnem”, dostarcza w naturalny sposób płynącej ulgi dla wielu dolegliwości oraz przewlekłych chorób.
Jej niezwykle właściwości do zrównoważenia zdrowia człowieka przeżywają współcześnie niemały renesans – i to nie dzieje się bez powodu.
Olej z jej czarnych ziaren odgrywał znaczącą rolę w starożytnych kulturach i był po raz pierwszy odnotowany około 3,300 lat temu. Butelka zawierająca butelkę tego oleju została odnaleziona w grobowcu egipskiego faraona Tutenchamona. Wierzono bowiem, że jest to ważna rzecz do zabrania w zaświaty. Natomiast królowa Nefertiti wykorzystywała olej ten do kąpieli i zabiegów kosmetycznych, co nadawało jej wyjątkowo lśniące włosy i piękną skórę. Egipscy lekarze przepisywali olej z czarnuszki dla wielu problemów zdrowotnych takich jak niestrawność, bóle głowy, przeziębienia czy infekcje. W obecnych czasach naukowcy odkryli, że czarnuszka siewna posiada faktycznie ogromny potencjał leczniczy. Ma ona korzystny wpływ na złagodzenie dolegliwości takich jak:

Cukrzyca typu 2 – w prowadzonych testach na zwierzętach masa ciała oraz tolerancja glukozy zwiększały się kiedy podawano im wodne ekstrakty z jej nasion. Naukowcy stwierdzili, że ekstrakt ten hamuje wchłanianie się cukru, co z kolej zmniejszyło stężenie glukozy we krwi.

Rak – bogata w thymoquinone i beta-elemen, olej z czarnuszki jest bardzo aktywnym środkiem przeciwnowotworowym. Chroni również przed występowaniem stresu oksydacyjnego (stan braku równowagi pomiędzy działaniem reaktywnych form tlenu, a biologiczną zdolnością do szybkiej detoksykacji reaktywnych produktów pośrednich lub naprawy wyrządzonych szkód), indukuje śmierć komórek rakowych oraz wzmacnia odporność. Kilka przeprowadzonych badań wykazało również, że jest skuteczny w walce przeciwko rakowi piersi, trzustki i wątroby.

Padaczka – badania nad 23 dziećmi wykazały, że przy podawaniu ziaren czarnuszki zmniejszyła się częstotliwość ataków. Podczas eksperymentu prowadzonego przez 4 tygodnie, uczestnicy dostawali zarówno placebo jak i ekstrakt z czarnuszki siewnej. Dzieci, które otrzymywały „błogosławione ziarno” wykazały znaczy spadek w ilości napadów.
Jednak to nie wszystko. W oparciu o materiały przedstawione przez serwis GreenMed Info, czarnuszka siewna ma również właściwości:
  • przeciwzapalne
  • antybakteryjne
  • przeciwbólowe
  • przeciwgrzybiczne
  • przeciwwirusowe
  • przeciwskurczowe
  • przeciwutleniające
Dodatkowo, czarnuszka siewna łagodzi nadciśnienie krwi, astmę, wrzody oraz bóle gardła. Niektóre z badań sugerują nawet wpływ na zmniejszenie infekcji MRSA (gronkowiec złocisty oporny na metycylinę). Ponadto odżywia generalnie organizm wpływając korzystnie na zredukowanie zmęczenia, chorób skóry takich jak egzema, trądzik czy łuszczyca. Ma zastosowanie w leczeniu czerwonki, biegunek oraz zaparć, a także innych zaburzeń trawienia.
Wiele osób uważa czarnuszkę siewną za ziarna czyniące cuda i mają oni ku temu swoje podstawy. Z tak ogromną ilością schorzeń, które reagują na tę roślinę, spokojnie można ją uznać za wyjątkowy i znakomity naturalny środek leczniczy.

Alan Kyne Perry
Animator i manager kultury. Basista i programista w Epilepsy Injection Device. Właściciel Studio Sukcesu, Magazynu Kompresja i Frequency Institute.
www.kompresja.pl
Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Proste środki na raka, które dają szanse w walce


Proste środki na raka, które dają szanse w walce


Autor: Alan Kyne Perry

Chociaż rak wygląda jako bardzo skomplikowana choroba, to ważnym jest zrozumienie, że to zaledwie „symptom”, który jest w rzeczywistości przysłowiowym czubkiem góry lodowej.

Aby w ciele mogły ukorzenić się i powielić komórki rakowe, musiało wcześniej pojawić się pęknięcie w systemie odpornościowym, a także wiele rodzajów toksyn lub niedoborów składników odżywczych.
Badania oparte na dowodach wykazały, że istnieją setki znanych i skutecznych lekarstw na raka. Serwis Natural News odnalazł kilka prostych możliwości, które dadzą przewagę tym, którzy muszą mierzyć się z nowotworem.

Soda oczyszczona (wodorowęglan sodu)
Jedna łyżeczka do herbaty sody oczyszczonej wraz z sokiem z jednej cytryny na ćwierć litra wody, popijane kilka razy dziennie to bardzo prosty sposób, aby alkalizować organizm. Rak nie może się rozwijać w odkwaszonym ciele.

Sangwinaria kanadyjska
Inaczej krwiowiec kanadyjski (Sanguinaria canadensis L.). Korzeń ten jest rośliną wieloletnią, która zawiera rośliny alkaloid zwany sangwinaryną. Nie tylko zabija ona komórki rakowe, ale nie wyrządza szkód dla tych zdrowych. Może być stosowana wewnętrznie lub zewnętrznie (do smarowania nowotworów skóry).

Chaga
Chaga to leczniczy grzyb, który był badany w różnych laboratoriach przez wiele lat. Wykazuje się jako świetny modulator systemu odpornościowego i zawiera wiele anty-rakowych właściwości.

Witamina D
Sprawdzanie i utrzymywanie odpowiedniego poziomu witaminy D we krwi może okazać się całkiem prostym serum i pomóc nie tylko w zatrzymaniu rozwoju raka, ale również przyspieszyć odnawianie się organizmu po pokonaniu nowotworu.
Badania przeprowadzone w 2006 roku wykazały, że niższe poziomy witaminy D we krwi mają związek z mniejszą przeżywalnością u kobiet walczących z rakiem piersi zwłaszcza podczas okresu menopauzy.

Herbata Essiac
Oryginalna, pierwotna formuła tej herbaty to w zasadzie stara indiańska recepta, która była wykorzystywana przez setki lat. Herbata rozpowszechniła się dzięki kanadyjskiej pielęgniarce, która zaczęła dzielić się tą receptą z szeregiem osób chorych na raka. Jej pacjenci zaczęli wracać do zdrowia w zaskakująco szybkim tempie. Herbata ta, na którą składa się kilka przeciwrakowych ziół oczyszczających może być konsumowana kilka razy dziennie.

Nasiona lnu oraz twaróg
Doktor Johanna Budwig, niemiecka biochemik i fizyk jest ceniona za stworzenie uzdrawiającej mikstury, która przez ponad 50 lat wykazała prawie 90-procentowy sukces. Oryginalne połączenie tych dwóch rodzajów pożywienia dostarcza niezbędnych kwasów tłuszczowych oraz lipoprotein. Ich właściwością jest zmniejszanie guzów oraz wspieranie odnawiania się zdrowia.

Olej z konopii
Kanabinoidy w konopii mogą skutecznie zabijać raka. Podobnie jak w przypadku innych ziołowych środków, tak również i ta roślinna chemia nie uszkadza zdrowych komórek. Zostało przeprowadzone szereg badań, które wykazały wiele korzystnych efektów anty-rakowych, wliczając do skuteczną walkę z rakiem piersi.

Jod
Obecne oceny mówią, że aż 85% światowej populacji cierpi na deficyt jodu w organizmie. Ponieważ wraz z niedoborem jodu wzrasta poziom produkcji estrogenu. Lekarze zalecają coroczne sprawdzanie odpowiedniego poziomu jodu w ciele.

Metatonina
Melatonina (organiczny związek chemiczny, pochodna tryptofanu) jest potężnym czynnikiem hamującym rozwój komórek rakowych w piesi. W warunkach laboratoryjnych możliwe jest dosłowne uśpienie raka piersi lub chociaż spowolnienie jego rozwoju aż o nawet 70%. Melatonina również przeciwdziała wpływowi estrogenów.

Brokuły
Chociaż warzywa kapustne były generalnie zawsze promowane jako te zapobiegające występowaniu raka, to brokuły są od nich wielokrotnie silniejsze. Zawierają one sulforafan, który nie tylko zabija komórki nowotworowe, ale w dodatku zapobiega rozwojowi i przerzutom wielu rodzajów raka.

***
Jak wspomina serwis Natural News, istnieje wiele znanych lekarstw na raka, które uratowały niezliczoną liczbę istnień ludzkich. Należy pamiętać, że leczenie raka to leczenie i traktowanie ciała jako całość, a nie tylko skupienie się na części w którym pojawił się nowotwór. Zmiana stylu życia, dieta są istotne, jednak są one w stanie ograniczyć jego symptomy, a nie przyczynę. Nie zapominajcie również o bazie jaką jest pozytywne nastawienie, siła mentalna i potęga podświadomości.

Alan Kyne Perry
Animator i manager kultury. Basista i programista w Epilepsy Injection Device. Właściciel Studio Sukcesu, Magazynu Kompresja i Frequency Institute.
www.kompresja.pl
Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

sobota, 14 grudnia 2013

Niedoceniana cebula


Niedoceniana cebula


Autor: Basia Demczur

Cebula jadalna (Allium cepa)  jest gatunkiem rośliny należącym do rodziny czosnkowatych. Pochodzi prawdopodobnie z południowo-wschodniej Azji. Stamtąd dotarła do Egiptu, Grecji, Rzymu i stopniowo – wraz z rzymskimi podbojami – przedostawała się do Europy. Dawniej rosła dziko, obecnie występuje tylko w uprawach.

Właściwości lecznicze cebuli znane były już w starożytności. Największym uznaniem, a wręcz kultem, otaczali to warzywo starożytni Egipcjanie, dla których cebula była rośliną świętą. Na freskach grobowych w rejonach piramid znajdują się rysunki przedstawiające kapłanów, składających wiązki cebuli na grobie.
Chińczycy, żeby chronić się przed szkorbutem, zabierali cebulę w długie wyprawy morskie, więźniowie obozów pracy, dzięki niej mogli przeżyć.
W Polsce cebula nie cieszy się takim powodzeniem jak, chociażby, w krajach znad Morza Czarnego czy Śródziemnego. A szkoda, ponieważ cebula ma wiele cennych właściwości. Nie sposób wszystkich wymienić, ale do najważniejszych z nich należą:
- zwiększanie odporności organizmu,
- obniżanie ciśnienia krwi,
- regulowanie poziomu cholesterolu,
- działanie bakteriobójcze, bakteriostatyczne, pierwotniakobójcze, dzięki siarczkom
- usuwanie nadmiaru wody w organizmie,
- zapobieganie procesom gnilnym w jelitach,
- zmniejszanie zawartości cukru we krwi,
- kojenie bólów reumatycznych,
- leczenie migreny,
- uszczelnianie naczyń krwionośnych,
- zastosowanie przeciwalergiczne'
- korzystny wpływ na stan skóry i włosów, dzięki siarce.

Cebula, w swoim składzie, zawiera olejki eteryczne, pektyny oraz  witaminy: A, C, PP, witaminy z grupy B (B1, B2, B6)  i minerały: magnez, potas, fosfor, żelazo.
Badania naukowe wykazały, że działanie siarczków, zawartych w cebuli, na bakterie typu gram-dodatnie i gram-ujemne bywa szybsze i silniejsze niż niektórych antybiotyków!
Siarczki są w stanie, w ciągu kilku minut, zabić paciorkowce, gronkowce, salmonellę, maczugowiec błonicy.
Tak o działaniu cebuli na bakterie pisze wrocławski bonifratr Ojciec Jan Grande "Wszystkie szczepy gronkowców i złocistych i zieleniejących i różne paciorkowce, odporne nawet na antybiotyki, nie opierają się eterycznym olejkom cebuli przesyconym siarką."
Jeśli cebula potrafi sobie poradzić z takimi bakteriami, to na pewno jest w stanie chronić nas od kaszlu, kataru, przeziębień. Do tego celu najlepszy jest świeży syrop cebulowy lub wino cebulowe. Są to środki ogólnie wzmacniające, pomagają w problemach z trawieniem, wzdęciami, zaparciami, biegunkami, zatrzymaniem moczu i związanymi z tym obrzękami.

Co jeszcze na temat cebuli pisze  Ojciec Jan Grande?: "Cebula to jedyna substancja, która nie dopuszcza do zakrzepów krwi. Żebyśmy już nawet mieli w żyłach zakrzepy, to przy częstym zjadaniu cebuli te zakrzepy z biegiem czasu rozpuszczają się, całkowicie zwalniają napięcia żylne. Cebula, a ściślej sok cebulowy, do tego stopnia potrafi rozrzedzić krew, że zagęszczona, zaślimaczona krew u ludzi, którzy mało korzystają ze świeżego powietrza, są niedotlenieni lub mają miażdżycę typu cholesterolowego, gęsta krew, zagęszczona lipidami – potrafi tę krew doprowadzić do substancji rzadkiej jak woda z kranu i w dodatku do koloru jasnoczerwonego…"
Bardzo istotną rzeczą jest fakt, że cebula, nawet podgrzewana, duszona, pieczona, nie traci swoich właściwości. Jak pisze Ojciec Grande: "Cebula – w żadnej postaci nie traci wartości leczniczych, z wyjątkiem jednej tylko – smażenia na smalcu bez pokrywki. Na oleju pod pokrywką, zalana olejem, posolona, uduszona na złoty kolor jest LEKARSTWEM. Posiekana drobniutko i ugotowana w zupach – jest LEKARSTWEM".

Ojciec Grande zaleca, w szczególności jedzenie surowej cebuli, która wyrównuje krążenie i pomaga leczyć żylaki. Jednak dodaje: "Jeśli ktoś ma chorą wątrobę, zapalenie jelit itp. – jest rzeczywiście chory, to surowa cebula szkodzi. Ale cebula gotowana, smażona, duszona na oleju – nigdy nie zaszkodziła jeszcze nikomu".

Co jeszcze potrafi zdziałać cebula?
Jest niezastąpiona przy ukąszeniach osy, pszczoły, komara. Działa odkażająco i przeciwzapalnie, wystarczy przyłożyć plasterek cebuli w miejsce ukąszenia na 10-15 min.
Cebula stosowana jest w lekach i preparatach antytrądzikowych, okłady z rozgotowanej cebuli pomagają w leczeniu wrzodów na skórze, a co najważniejsze, po takim kilkudniowym zabiegu nie pozostają blizny. Potwierdzone jest również lecznicze działanie cebuli przy trądziku różowatym, oparzeniach, odmrożeniach, czyrakach. Przy zapaleniu spojówek dobrze jest popłakać podczas krojenia cebuli.

I jeszcze jedna bardzo ważna rzecz
Cebula powinna być, co podkreślają  naturoterapeuci, zjadana na bieżąco, czyli nie należy spożywać cebuli, która została napoczęta i przez noc leżała w lodówce czy na zewnątrz. Taka cebula absorbuje bakterie, dlatego nie może być zdrowa. Nadkrojoną cebulę najlepiej wyrzucić.   Robiąc zakupy wybierajmy małe cebulki, które zużyjemy od razu.

Basia Demczur
Zdrowy Styl Życia
http://ekologicznieizdrowo.basiademczur.pl/

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

niedziela, 8 grudnia 2013

Łosoś - czy jedzenie tej ryby jest zdrowe?

Jak jest w teorii:
łosoś to najcenniejsza dla naszego zdrowia ryba. Zawiera bowiem kwasy omega-3 i omega-6, które chronią przed chorobami serca, stymulują pracę mózgu, uodporniają organizm i zapobiegają zakażeniom, korzystnie działają na stawy - łagodząc bóle.
Ponadto w mięsie z łososia znajduje się szereg witamin, głównie z grupy B, ale i również A, D czy E. Dzięki temu spożywanie tej ryby zbawiennie wpływa na oczy, serce czy układ nerwowy.
Jedzenie ryb zmniejsza ryzyko nowotworów, zabiega anemii, łagodzi objawy astmy, zapobiega starczej demencji.

Niestety w praktyce jest tak:
w naszych sklepach kupujemy prawie wyłącznie łososia norweskiego, o pięknym, pomarańczowym kolorze. Mało kto wie, że piękny kolor nadaje mu pasza, którą jest on karmiony.
Niestety stężenie dioksyn występujących w łososiu hodowlanym jest znacznie większe niż u ryb żyjących na wolności.
Coraz częściej naukowcy alarmują że jedzenie łososia z hodowli nie jest już tak zdrowe jak się powszechnie uważa i radzą ograniczyć jego spożycie najwyżej 2-3 razy w miesiącu!

A jaka jest moja rada - nie dajmy się zwariować.
Często sensacyjne doniesienia np. o tym,że spożywanie łososia hodowlanego jest rakotwórcze nie ma potwierdzenia w badaniach. Radzę jeść częściej łososia atlantyckiego, który ma mięso żółtawe, ale jest a pewnością zdrowszy.
Nie zaszkodzi także kilka razy w miesiącu zjedzenie ryby z hodowli, będzie to na pewno korzystniejsze niż czerwone mięso!

piątek, 22 listopada 2013

Kawa Orkiszowa smaczna i zdrowa

Św Hildegarda (source:Wikipedia)
Już ponad 900 lat temu Św. Hildegarda z Bingen wiedziała, że orkisz jest zbożem którym można leczyć.
 W swoich pracach pisała: ,,ten, kto już nie może jeść, przy pomocy orkiszu, szybko wyzdrowieje’’.

Ponieważ wszyscy w Polsce bardzo lubimy kawę, pijemy wiele filiżanek dziennie, a niestety nie jest to do końca zdrowe - proponuję alternatywę: kawę orkiszową.
Jest ona bogata w białko, błonnik, nienasycone kwasy tłuszczowe i liczne witaminy i minerały. Ponadto w odróżnieniu od kawy naturalnej nie wypłukuje magnezu z organizmu.

Osoby pijące kawę orkiszową szybko odczują zbawienny jej wpływ na swój organizm. Napój ten dodaje energii, reguluje pracę przewodu pokarmowego i nerwowego, zwiększa odporność na zachorowania, usuwa toksyny, zmniejsza cholesterol.
Uwaga Panie - działa odmładzająco.

Najlepiej przygotować jak kawę po turecku, czyli łyżeczkę kawy na filiżankę, zalać wrzątkiem i zaparzać.

sobota, 26 października 2013

Wpływ stylu życia na zachorowanie na łuszczycę

Dzisiejsza dermatologia wyróżnia czynniki związane z naszym stylem życia, które mogą przyczynić się do zachorowania na łuszczycę lub pogłębienia tej choroby. Jest to stres, hormony, dieta, palenie, alkohol, substancje chemiczne i odwodnienie. 
Pierwszy raz zdefiniował je Australijczyk, dr Michael Tirant, światowej sławy ekspert w zakresie leczenia łuszczycy. Dr Tirant jest twórcą dostępnych już w Polsce preparatów Dr Michaels, w trakcie konferencji prasowej w Warszawie omówił m.in. czynniki drugorzędne, które wywołują lub nasilają objawy łuszczycy. Przede wszystkim przedstawił uczestnikom konferencji zmianę podejścia dermatologów do kwestii wpływu hormonów czy diety na zachorowanie na łuszczycę: "W 1983 r. byłem zaproszony do dużego szpitala w Melbourne i przedstawiłem tamtejszym lekarzom wyniki moich badań nt. wpływu hormonów i diety na pojawienie się łuszczycy. Prawie mnie powiesili w tej klinice" – ironizował dr Tirant. "Lekarze wówczas twierdzili, że nie ma żadnych podstaw naukowych, żeby twierdzić, że tego typu czynniki mogą grać jakąkolwiek rolę. Po 30 latach w czasopismach dermatologicznych pojawiają się publikacje, które mówią, że dieta czy hormony mają znaczenie w chorobach dermatologicznych. Ja mówiłem to 30 lat temu i nikt nie chciał mnie słuchać".



Najważniejsze to stres i hormony prozapalne.
Najważniejsze spośród czynników drugorzędnych to powiązane ze sobą stres i hormony prozapalne. Stres ma nie tylko negatywne strony, gdyż chociażby motywuje nas codziennie rano do wyjścia z łóżka. Problemem jest natomiast stres przewlekły, który może powodować łuszczycę. Co do hormonów, które produkuje ludzki organizm dzielimy je na przeciwzapalne i prozapalne (tzw. stresowe), zazwyczaj w ciele człowieka jest między nimi równowaga. O ile przeciwzapalne są tzw. dobrymi hormonami i pomagają naszemu ciału zwalczać choroby, o tyle prozapalne antagonizują, tj. pobudzają nasz system immunologiczny. Niestety organizm osoby chorej na łuszczycę produkuje więcej hormonów prozapalnych. 

Twórca dermokosmetyków Dr Michaels na konferencji prasowej zobrazował powiązanie stresu z hormonami: "Klasycznym przykładem sytuacji stresowej, kiedy mamy wysoki poziom hormonów prozapalnych jest sprzeczka z szefem. Po takiej sprzeczce często dzwonimy wyżalić się do małżonka i tym samym znowu przyczyniamy się do wzrostu poziomu hormonów stresowych, gdyż znowu przeżywamy tą sytuację. Jeśli tego samego dnia rozmawialiśmy o kłótni z szefem jeszcze z kilkoma innymi osobami poziom złych hormonów jest podniesiony do maksimum. Pewnie nie będzie dla nikogo zaskoczeniem, jeśli stwierdzę, że taka osoba nie prześpi dobrze najbliższej nocy". Kontrola stresu polega na metabolizowaniu hormonów prozapalnych i obniżaniu poziomu stresu, żeby produkcja tych hormonów była niższa. W tym celu zaleca się uprawianie sportu, medytację, jogę czy zrelaksowanie się przy naszym hobby jak łowienie ryb czy czytanie książek.



Dieta – co jeść, a czego unikać?
Wg. dr Michaela Tiranta, aby zwiększyć prawdopodobieństwo uniknięcia łuszczycy powinniśmy jeść zielone warzywa, które mają dużo kwasu foliowego tj. szpinak, brokuły czy sałatę. Spośród mięs zalecane są takie, które po ugotowaniu łatwo odchodzą od kości, czyli mają mało związków siarkowych, są to np. ryby i drób (kurczak, indyk). Z kolei mięso czerwone ze względu na dużą ilość wiązań siarkowych wymaga od układu trawiennego większego wysiłku i podczas jego trawienia produkujemy kwas siarkowy. Nie powinniśmy także jeść warzyw zawierających związki siarkowe tj. fasoli czy grochu. Dr Tirant przestrzegał przed jedzeniem owoców, które wywołują produkcję histaminy, wynikiem czego jest odpowiedź histaminowa i swędzenie skóry, chodzi głównie o pomidory, truskawki, maliny, pomarańcze czy ananasy.

Alkohol i odwodnienie.
Kolejnymi czynnikami drugorzędnymi wywołującymi lub nasilającymi łuszczycę są odwodnienie organizmu i alkohol. Na odwodnienie oprócz nadmiernego spożywania alkoholu wpływa również zbyt częste picie kawy i jedzenie ostrych potraw. Dlatego zawsze po wypiciu kawy czy zjedzeniu takiej potrawy powinniśmy wypić jedną lub dwie szklanki wody. Jednak przede wszystkim, żeby zapobiegać odwodnieniu powinniśmy pić 1,5 litra wody dziennie. Nie wlicza się w to oczywiście napojów gazowanych takich jak cola. Dr Tirant humorystycznie zobrazował to przykładem "Jeden z pacjentów mówił mi, że się dobrze nawadnia, bo pije dużo coli. Odpowiedziałem mu, że picie coli to nie jest nawadnianie, gdyż nasze ciało jest zbudowane z wody, a nie z coli".



Palenie papierosów.
Kolejna po alkoholu używka, która powoduje występowanie łuszczycy to palenie tytoniu. Przyczyną jest fakt, że palenie wpływa niekorzystnie na działanie układu odpornościowego, co może zwiększyć ryzyko ogólnoustrojowego zakażenia organizmu (jednego z czynników pierwszorzędnych wywołujących łuszczycę). Jednak u długoletniego, nałogowego palacza chorego na łuszczycę próby rzucenia palenia wiążą się ze stresem, a więc także z ryzykiem pojawienia się nowych, silniejszych rzutów łuszczycowych.

Rafał Stachlewski
-- O autorze 
Rafał Stachlewski

sobota, 28 września 2013

Przeziębienie? Wzmocnij organizm i nie choruj!

Autor: EKA

Organizm o silnym układzie odpornościowym nie zachoruje. Dlatego najskuteczniejszą metodą walki z przeziębieniem i grypą jest jego wzmocnienie. Wystarczy stosować się do kilku złotych zasad, a jesienno-zimowy problem nie będzie nas dotyczył.

Brak aktywności, niewłaściwe odżywianie, wieczory przed telewizorem osłabiają nasz organizm. Spada metabolizm, więc ciało coraz gorzej broni się przed ewentualnym atakiem choroby. Aktywność fizyczna ważna jest zwłaszcza w okresie zimowym i wiosennym, kiedy szczególnie narażeni jesteśmy na atak wirusów grypy czy przeziębienia.

Ruch to zdrowie
Nawet jeśli nie mamy duszy sportowca, warto wygospodarować chociaż 15 minut dziennie na proste ćwiczenia czy spacer. Nawet najmniejsza aktywność fizyczna powoduje dotlenienie komórek, podwyższa odporność na choroby, a zimne powietrze hartuje organizm przed przeziębieniem. Uprawianie sportu poprawia też nasze samopoczucie i odstresowuje, ponieważ aktywność wyzwala endorfiny – hormony szczęścia odpowiedzialne za nasz dobry nastrój i zwalczanie wielu niebezpiecznych wirusów i bakterii.

Jedz zdrowo i regularnie
Zdrowa, bogata w warzywa i owoce dieta to podstawa. Zawierają one witaminy potrzebne nam do walki z przeziębieniem oraz usprawniają i pobudzają zachodzące w organizmie procesy. Warto też włączyć do codziennych posiłków czosnek czy cebulę, choćby jako dodatek do pysznych surówek i sałatek. Także zioła, jak bazylia, kminek, majeranek, pieprz ziołowy czy rozmaryn, nie tylko podnoszą walory smakowe posiłków, ale też wspomagają trawienie i przemianę materii.

Sięgnij po witaminy i suplementy
Dobrze zbilansowana dieta dostarcza zwykle wszystkich potrzebnych składników odżywczych, łącznie z witaminami i minerałami. W praktyce rzadko mamy czas, żeby odżywiać się na tyle zdrowo, aby zadbać o właściwą porcję witamin każdego dnia. A to prowadzi do niedoborów. Warto im zapobiec, uzupełniając nasze codzienne menu o preparaty wielowitaminowe (np. VitaBox).
W okresie zwiększonej zachorowalności musimy dostarczać organizmowi większą dawkę witaminy C, która jest odpowiedzialna za naszą odporność. Witamina C w różnych preparatach zwykle połączona jest z rutyną, która uszczelnia naczynia krwionośne, a także przedłuża i wzmacnia działanie witaminy C (warto kupić np. GrypoRutin).

Wietrz mieszkanie
Wychodzisz z domu, zostaw otwarte lub rozszczelnione okno. Zatęchłe, wilgotne pomieszczenia to idealna pożywka dla bakterii. Jeśli tylko otworzysz okno, ryzyko zachorowania spada o 20 procent.

Ciepłe ubranie
Aby lepiej ochronić się przed zimnem, powinniśmy ubierać się „na cebulkę”, kilkuwarstwowo. Powietrze znajdujące się pomiędzy poszczególnymi warstwami dodatkowo zabezpieczy nas przed utratą ciepła. Nie zapominajmy o czapce, szaliku i rękawiczkach – aż 30 procent ciepła uchodzi przez skórę głowy.

Babcine sposoby
Jeśli jednak zdarzy się nam przemarznąć, niezawodne okazują się też stare, sprawdzone sposoby naszych babć: herbata z miodem i cytryną, herbata z sokiem malinowym, mleko z miodem czy sok z cebuli. Świetnie rozgrzewają i wzmacniają, pobudzają tez nasz organizm do zwalczania bakterii, wirusów i innych patogenów.
Do tego zestawu dodaj rosół. Nazywany przed wojną „żydowską aspiryną” doskonale smakuje i rewelacyjnie rozgrzewa. Zmniejsza stan zapalny w organizmie oraz wpływa na ruchliwość krwinek białych. Znakomicie działa również na podrażnione gardło i oczyszczanie górnych dróg oddechowych.

Nie stresuj się
Stres sprawia, że bombardują nas hormony kory nadnerczy. Jeśli obecne są w dużych ilościach, upośledzają odporność, a więc zwiększają podatność na infekcje. Dlatego warto podejmować działania rozładowujące stres i napięcie, np. nauczyć się dystansować od problemów, oddawać się relaksowi lub ulubionym zajęciom sportowym.

Śnij na zdrowie
Nie żałujmy sobie snu, zwłaszcza zimą. W czasie snu aktywowane są komórki układu odpornościowego, tzw. komórki NK, czyli naturalni zabójcy, którzy niszczą komórki organizmu zaatakowane przez wirusy przeziębienia lub grypy, wydzielając substancje zwalczające infekcję. U osób śpiących krócej niż normalnie ilość komórek NK spadała o około 30 procent. Niedosypiając pozwalamy na rozwój zakażenia.

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Jajko – czy jest zdrowe?

Autor: Basia Demczur

Od wielu lat toczy się spór o to, czy jajko jest zdrowe. Według najnowszych badań jajko jest najlepszym produktem żywieniowym człowieka, ale musi spełniać pewne warunki.

Nasz organizm nie potrafi wyprodukować białka, dlatego musi je czerpać z pożywienia, a produktem, który posiada 8 aminokwasów, niezbędnych do budowy białka jest jajko.

Jajko jest źródłem praktycznie wszystkich witamin, poza witaminą C. Zawiera witaminę A poprawiającą wzrok, witaminy z grupy B, które walczą ze stresem, witaminę E - eliksir młodości i witaminę D wzmacniającą nasz kręgosłup, stawy, kości oraz odporność organizmu. Poza tym w jajku znajdziemy również lecytynę, dzięki której nasz mózg lepiej funkcjonuje.
Oprócz witamin w żółtku znajdują się barwniki: ksantofil, który zapobiega osadzaniu się złogów na ścianach tętnic i luteina, chroniąca oczy przed działaniem promieniowania UVA i UVB.
Kolejnym składnikiem odżywczym w jajku są wielonienasycone kwasy tłuszczowe omega-3, które pozytywnie wpływają na serce, pracę mózgu, poprawiają jakość skóry i nastrój.

A co z cholesterolem?
W jajku jest zły cholesterol, ale… jest także lizyna, dzięki której zły cholesterol jest przetrawiany. Dodatkowo lizyna wypłukuje z naszego organizmu zły cholesterol. Jest tylko jeden warunek! Jajko nie może być podgrzane do temperatury większej niż 92 stopnie, ponieważ powyżej tej temperatury lizyna ginie.
Dlatego tylko jajka gotowane zachowują swoje właściwości, ponieważ temperatura wewnątrz jajka, nawet jeśli się gotuje, nie przekracza 92 stopni. Natomiast, jeśli jajko pęknie podczas gotowania, nie powinniśmy go jeść, gdyż traci ono lizynę, bez której nie pozbędziemy się złego cholesterolu.
Prawidłowe spożywanie jajek jest sposobem na obniżenie cholesterolu. Zachęcam do obejrzenia wywiadu z lek. med. Jadwigą Kempisty, która bardzo dokładnie tłumaczy ten proces.  

Jak rozpoznać dobre, wiejskie jajko?
Barwa skorupki i żółtka nie może być wyznacznikiem. Kury klatkowe często karmione są paszą z dodatkiem karotenu lub kukurydzy, dzięki czemu żółtko staje się ciemniejsze, natomiast kolor skorupki zależy od rasy kury.
Pozostaje nam oznaczenie jajka czyli pieczątka, która informuje nas z jakiego kraju i fermy pochodzi oraz w jakich warunkach żyła jego kura – rodzicielka. I tak:
Trójka oznacza, że jajo pochodzi z chowu klatkowego.
Dwójka to chów ściółkowy, kura ma duże pomieszczenie, w którym może swobodnie się poruszać, jest karmiona paszą, są to tzw. jaja ściółkowe.
Jedynka to jaja z wolnego wybiegu, kura cały dzień spędza na dworze, dziobie trawę i dżdżownice (na noc jest zaganiana do kurnika). Te kury też są dokarmiane paszą.
Zerówka czyli jaja ekologiczne. Kury nie tylko przebywają na powietrzu, ale są też karmione paszą ekologiczną, która nie zawiera antybiotyków i hormonów. Mogą również, jeśli mają ochotę, schować się w kurniku.
Jaja późnowiosenne, od kur, które chodzą wolno i jedzą świeżą, soczystą trawę mają najwięcej witamin!

Czy jajko ma wpływ na odchudzanie?
Według badań zawartych w "International Journal of Obesity" w 2008 roku zamiana porannej bułki na jajko pozwoliła uczestnikom kuracji zrzucić o 65 procent więcej masy ciała.
Osoby, które jedzą na śniadanie jajka, później odczuwają głód, a także w ciągu dnia jedzą mniej kaloryczne posiłki. Średnie jajko to 78 kcal, czyli niewiele więcej od dużego jabłka.

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Życiodajny aloes, koi czy pobudza?

Autor: Basia Demczur

Aloes i jego właściwości były znane już w starożytnej Grecji  i w starożytnym Rzymie. Starożytni Grecy poznali zbawienny wpływ aloesu, kiedy żelem z tej rośliny leczyli odniesione w walce trudno gojące się rany.

Kleopatra natomiast, według legendy, do kąpieli używała nie tylko oślego mleka, ale również soku z aloesu, dla zachowania młodego i pięknego wyglądu. Z kolei puder z tej rośliny wykorzystywała do  rozświetlenia cery.
Jak potwierdziły późniejsze badania, aloes ma wiele niezwykłych właściwości.
Inne właściwości wykazuje żel aloesowy, a inne sok z tej rośliny.

Żel aloesowy ma działanie kojące. Zawiera aminokwasy, (w tym i te, których ludzki organizm nie jest w stanie wyprodukować samodzielnie), pomagające w regenaracji tkanek,  zawiera też substancje o działaniu przeciwbakteryjnym i przeciwbólowym oraz  witaminy, związki mineralne takie jak wapń, potas i fosfor.
Dlatego też świetnie nadaje się do leczenia ran, problemów skórnych, oparzeń. Może być stosowany także na bóle głowy.

Sok z aloesu, w odróżnieniu od żelu, ma właściwości przeczyszczające, co wykorzystywały nasze babcie, które na bazie aloesu i wódki robiły nalewkę na zaparcia.
Dzisiaj stosuje się sok aloesowy przy zespole jelita drażliwego, owrzodzeniach żołądka, coraz częściej w odchudzaniu, ponieważ posiada właściwości odtruwające i doskonale reguluje i poprawia metabolizm.
Ze względu na zawartość w soku z aloesu substancji zwanych saponinami, które mają właściwości odkażające i myjące, aloes znalazł zastosowanie również w kosmetykach. Możemy znaleźć go w składzie mydeł, maseczek, szamponów.
Natomiast obecność kwasu salicylowego i związków siarki w wyciągu z aloesu wykorzystuje się do produkcji preparatów o właściwościach przeciwtrądzikowych. Dzięki tym składnikom zmniejszają się istniejące zmiany trądzikowe oraz rzadziej powstają blizny.
Bardzo ważne jest, żeby stosować aloes rozsądnie, ponieważ jego nadmiar, szczególnie u osób, które wcześniej go nie stosowały (chodzi głównie o zastosowanie wewnętrzne) może przynieść negatywne skutki, chociażby wymioty, alergie, a także arytmię serca. W przypadku wątpliwości, czy w danym przypadku możemy stosować aloes wewnętrznie, najlepiej skontaktować się ze specjalistą.

Kiedy tak naprawdę aloes został doceniony przez lekarzy?
Były to lata 30-te XX wieku. Wówczas nagminnie stosowano promienie rentgenowskie, które powodowały owrzodzenia i łuszczenie sie skóry. Liście aloesu pospolitego (Aloe Vera) dawały bardzo dobre rezultaty w leczeniu tych oparzeń. Rany goiły się w ciągu miesiąca, nie zostawały blizny, na poparzonej skórze głowy odrastały włosy.
Tu jeszcze jedna ważna uwaga. Są różne gatunki aloesu, jest aloes drzewiasty i uzbrojony, takie najczęściej znajdują się na naszych parapetach. Natomiast do celów leczniczych wykorzystuje się gatunek zwany Aloe Vera.
I jeszcze  ciekawostka. Według botanicznej klasyfikacji aloes nie jest kaktusem, ale należy do rodziny liliowatych, tak jak czosnek czy cebula. Pochodzi  z południowej i wschodniej Afryki, stąd jego niesamowita żywotność. Aloes potrafi miesiącami żyć, zachowując świeżość i jędrność, nawet jeśli został oderwany od ziemi i pozbawiony wody.
W swoich łodygach gromadzi wodę i substancje odżywcze, które nie pozwalają mu zwiędnąć. Zawiera również substancje trujące, które chronią przed zjedzeniem go przez zwięrzęta.
Jeśli będziemy chceli zaopatrzyć się w gotowe praparaty z aloesu, to czytajmy etykiety, zwróćmy uwagę, czy są one sygnowane przez Międzynarodową Radę Naukową ds. Aloesu – IASC, która stoi na straży jakości i zawartości składników w tego typu produktach.

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

sobota, 21 września 2013

Najzdrowsze tłuszcze dla ciała i umysłu


Najzdrowsze tłuszcze dla ciała i umysłu


Autor: Alan Kyne Perry

Słowo „tłuszcz” stało się czymś, czego staramy się unikać podczas zakupów w sklepie spożywczym. Nasze nieufne oko stara się eliminować produkt, który naznaczony zawartością z niewłaściwym słowem, wydaje się mieć zawsze za dużo tłuszczu.

Chociaż wielokrotnie okazuje się to prawdziwym stwierdzeniem i wielu tego typu produktów powinniśmy unikać, to należy zwracać uwagę, aby nie wrzucić do jednego worka zdrowych tłuszczów, które są podstawowym wymogiem dla właściwego funkcjonowania naszego ciała i umysłu.

Naturalny olej kokosowy
Olej kokosowy zawiera kwas laurynowy – bardzo ważny kwas, który w dużej ilości zawarty jest w mleku matki. Ma on silne dla organizmu działanie antywirusowe. Dodatkowo korzystnie wpływa na funkcjonowanie tarczycy, a do tego nie podnosi poziomu cholesterolu – kiedy konsumowany jest w diecie bogatej w niezbędne nienasycone kwasy tłuszczowe. Jest on również warty uwagi dla osób cierpiących na kandydozę (drożdżycę), które mogą skorzystać z zawartego w oleju kokosowym kwasu kaprylowego, cechującym się silnymi właściwościami przeciwgrzybicznymi.

Olej rybny
Wiele zalet oleju rybnego pochodzi z obecności w nim kwasów tłuszczowych omega-3 takich jak DHA i EPA. Innym istotnym elementem jest zawartość kwasów alfa- i gamma-linolenowego. Wiele z badań przeprowadzonych nie tylko w Stanach Zjednoczonych udowodniły, że omega-3 jest skuteczny w zmniejszaniu ryzyka występowania chorób sercowo-naczyniowych. Z tego właśnie powodu lekarze na całym świecie zalecają osobom z chorobami serca przyjmowanie dużych ilości oleju rybnego. Dodatkowo jest on znany nie tylko jako skuteczny lek przeciwzapalny, ale również naturalny antydepresant, a także chroni przed pojawieniem się choroby Alzheimera oraz ADHD. Pamiętajmy, aby nabywać tylko naturalny, czysty olej rybny bez rtęci i innych zanieczyszczeń.

Olej z konopi
Jednym z największych składników oleju z konopi jest pełna gama aminokwasów, a także jest on doskonale wyważonym źródłem niezbędnych nienasyconych kwasów tłuszczowych (NNKT – grupa kwasów tłuszczowych, które nie mogą być syntetyzowane w organizmie zwierzęcym i muszą być dostarczane w pożywieniu; inaczej – egzogenne kwasy tłuszczowe). Czyni to z konopi jedną z niewielu roślin opartych o kompletne źródła białka.
NNKT zawierają optymalny stosunek pomiędzy kwasami omega-3 i omega-6, co pozwala utrzymać w zdrowiu układ odpornościowy, a także mają pozytywny wpływ na wygląd skóry, włosów i paznokci. Wyjątkowe stężenie kwasów niezbędnych w konopiach pełni również rolę zabezpieczającą przed chorobami serca, wysokim ciśnieniem krwi, niebezpiecznym poziomem cholesterolu, a nawet rakiem, artretyzmem i innymi chorobami.
Należy również pamiętać, że kwasy są konieczne do odpowiedniego funkcjonowania i rozwoju komórek mózgowych, systemu nerwowego , a także produkcji zdrowych błon komórkowych.

Awokado
Awokado są bogate w kwasy tłuszczowe jednonienasycone, a w średniej wielkości owocu znajduje się do 22 gram zdrowego tłuszczu. Owoce z tego wiecznie zielonego drzewa dostarczają blisko 20 zasadniczych składników odżywczych takich jak błonnik, potas, witamina E, B czy kwas foliowy.
Awokado jest jednym z owoców najbezpieczniejszych przy zakupie nawet z konwencjonalnych hodowli. Jego gruba skóra chroni go przed wpływem pestycydów na wartości odżywcze.
Awokado charakteryzują się wieloma innymi korzyściami, takimi jak właściwości przeciwzapalne, zwiększenie wchłaniania rozpuszczalnych w tłuszczach składników odżywczych (takich jak beta-karoten czy luteina), a także hamowanie rozwoju czy niszczenie komórek rakowych jamy ustnej.

Orzechy włoskie
Orzechy włoskie nie tylko smakują wyśmienicie, ale są też bogatym źródłem jednonienasyconych tłuszczów. Codzienne spożywanie ćwierci kubeczka dostarcza 95% dziennego zapotrzebowania na tłuszcze omega-3. Orzechy te były dogłębnie studiowane i są najczęściej promowane ze względu na korzyści płynące dla układu krwionośnego, serca, właściwości zdrowotnych mózgu czy przeciwnowotworowych. Spożywać je można nie tylko same, ale są również świetnym dodatkiem do sałatek, warzywnych potraw czy owoców.

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

czwartek, 12 września 2013

Wzdęcia


Wzdęcia


Autor: kasienieczka1984

Wzdęcia to kłopotliwa dolegliwość powodująca zwiększenie obwodu brzucha oraz jego bóle. Jest jednak możliwość złagodzenia tych dolegliwości.

Wzdęcia mogą powodować kłopotliwe oddawanie gazów, co sprawia, że odczuwamy dyskomfort.
Ta dolegliwość powstaje, ponieważ codziennie w naszym organizmie jest wytwarzana pewna ilość bezzapachowych gazów. Kiedy dojdzie do procesu fermentacji niestrawionych resztek pokarmowych, powstają tak zwane wiatry powodujące przykry zapach.
Kłopoty ze wzdęciami mogą być wywołane przez niewłaściwą dietę, stres i pośpiech. Duże problemy z bolesnymi wzdęciami mogą być również objawem poważniejszych problemów ze zdrowiem.
Wzdęcia mogą być spowodowane połykaniem powietrza. Jeżeli mówimy podczas jedzenia czy w marszu, to ilość powietrza, które połykamy, zwiększa się.Tak samo może być, kiedy śpieszymy się jedząc. Wzdęcia mają zazwyczaj osoby nerwowe, zestresowane, które często się spieszą; zazwyczaj mają kłopoty z zapięciem spodni po jedzeniu.
Osoby, które mają często napęczniały brzuch, nie powinny pić napojów gazowanych, bo to może zwiększyć ich problemy ze wzdęciami i bóle. Korzystniej jest wypić herbatę ziołową. Ona sprawi, że będziemy lepiej trawić to, co zjedliśmy i złagodzi dolegliwości bólowe. Napoje gazowane zawierają cukier, który jest niezdrowy i sprzyja procesom fermentacji, z którymi są związane wzdęcia.
Nasze problemy mogą wzmagać się, jeżeli stosujemy dietę wysokobiałkową. Nadmiar białka w tym, co jemy zaburza gospodarkę węglowodanową. Może to powodować kłopoty ze wzdęciami. Taki sposób odżywiania może powodować nie tylko wzdęcia, gazy, przelewanie się w brzuchu, ale również głośne odbijanie.
Jeśli masz kłopoty z nadętym brzuchem, nie powinieneś zjadać grochu i fasoli oraz brukselki. Jeżeli wiesz, że masz nietolerancję oraz wzdęcia, nie powinieneś pić dużej ilości mleka. W diecie przy wzdęciach niewskazane są również sery pleśniowe, brukiew, cebula, rzepa. Nie zalecane są również tłuste sosy, zupy na wywarach z kości, torty i ciasta. Przy problemach ze wzdęciami nie powinieneś również pić alkoholu i kawy.
Istotne przy Twoich kłopotach jest regularne spożywanie małych ilości jedzenia częściej. Wskazane jest jedzenie czterech do pięciu posiłków dziennie. Odczuwanie bólów związanych ze wzdęciami może być również wynikiem kłopotów z trzustką, jeśli ona nie produkuje odpowiedniej ilości enzymów trawiennych. Taki stan może wystąpić przy chorobie genetycznej - mukowiscydozie - oraz podczas stosowania niektórych leków odchudzających.

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

poniedziałek, 2 września 2013

Czy seler ma jakiś feler

Czy seler ma jakiś feler

Autorem artykułu jest Zero Glutenu

Tym razem rzecz o super roślinie, którą można znaleźć obecnie prawie w każdym jarzyniaku, czy przydomowym ogródku o selerze.
Ale nie o poczciwym korzeniu, który ląduje prawie w każdej polskiej zupie, ale przede wszystkim o naciowym o tych jasnozielonych, mało jeszcze u nas docenianych, łodygach.
Od wieków seler był używany jako doskonały środek na wiele dolegliwości, od infekcji układu moczowego po problemy skórne, ale jak się okazuje, ma on bezcenny wpływ przede wszystkim na leczenie nadciśnienia tętniczego oraz obniżenie poziomu złego cholesterolu.
Właściwości te zawdzięcza wysokiemu stężeniu 3-butylftalidy, opisywanej przez naukowców z Medical Center na Uniwersytecie w Chicago, jako substancji obniżającej ciśnienie krwi, poprzez działanie rozprężające i wygładzające ścianki naczyń krwionośnych, oraz oczyszczającej krew z toksyn. W przeciwieństwie do przepisywanych przez lekarzy leków, przez które pacjenci często skarżą się na nudności, zawroty głowy, obniżenie libido, rozdrażnienie i bezsenność, naturalne substancje z selera nie powodują żadnych skutków ubocznych.

Ale na tym nie koniec. Co seler jeszcze może?

Niedawno przeprowadzono serię badań nad inną niezwykłą substancją, której seler ma w sobie w bród apigeniną* (z grupy flawonoidów), która, jak się okazało, potrafi powstrzymać rozrost nawet agresywnej odmiany raka piersi. Badania wykazały, że apigenina pozyskana z selera, działa nawet na uważane za śmiertelne i szybko rosnące guzy złośliwe, głównie poprzez hamowanie wzrostu komórek rakowych oraz tłumienie genu odpowiadającego za rozrost nowotworów. Apigenina powoduje również kurczenie się naczyń krwionośnych dostarczających substancje odżywcze bezpośrednio do komórek nowotworowych, czyli po prostu głodzi raka, przez co nie jest on w stanie się dalej rozrastać, zaczyna się kurczyć i umierać.

Seler ma jednak jeden feler. Jest on zbyt powszechnie występującą rośliną, a firmy farmaceutyczne nie są zainteresowane finansowaniem i rozwijaniem badań nad substancjami pochodzącymi z powszechnie dostępnych roślin (warzyw, korzeni czy owoców), dlatego ignorują odkrycia dotyczące cudownych właściwości i działania substancji jak apigenina, turmeric z kurkumy czy imbir. Jeśli nie wiadomo o co chodzi to chodzi oczywiście o pieniądze. Przemysł farmaceutyczny nie chce inwestować w coś tak taniego, co każdy może sobie wyhodować we własnym ogródku lub nawet w doniczce. Ponieważ pieniądze pozyskiwane na badania nad niezwykle drogimi chemicznymi farmaceutykami, mającymi leczyć raka, idą w dziesiątki, a nawet setki milionów dolarów rocznie. Warto w tym miejscu nadmienić, że coraz częściej te farmaceutyczne i chemiczne leki zabijają pacjentów szybciej niż sam rak. Czyżby kompaniom farmaceutycznym chodziło o samo leczenie raka, a nie tak naprawdę o uleczanie ludzi z raka.?

Podsumowując szerokie spekrum działania naszego zielonego bohatera, spożywanie selera lub picie soku z 4 łodyg dziennie pomaga obniżyć zarówno ciśnienie krwi jak i poziom cholesterolu. Dodatkowe benefity wynikające z regularnego spożywania tego warzywa to witamina C (2 razy więcej niż w cytrusach), poprawiający trawienie i oczyszczający błonnik i podnoszący ogólna kondycję potas. Seler aż w 90 % składa się z wody, wiec jest bardzo nisko kaloryczny pomaga schudnąć i dodatkowo jest alkalizujący czyli odkwasza organizm. No i działa antyrakowo!

Uwaga jest tylko jedna kupuj seler (jak i inne warzywa i owoce) możliwie ze sprawdzonego źródła. Ten z przemysłowych upraw może zawierać wysokie stężenie pestycydów i różnych metali ciężkich, bo łatwo je pochłania!

A teraz czas na Bombę witaminową czyli 2 koktajle pomidorowo-selerowe, na które przepis znajdziesz na www.zeroglutenu.com.pl/przepisy/koktajle

Magda Kaczmarska - Zero Glutenu
--
Artykuł pochodzi z serwisu Publikuj.org, kliknij tutaj aby go zobaczyć.

Chcesz być zdrowy, jedz kaszę

Chcesz być zdrowy, jedz kaszę

Autorem artykułu jest Adventure Media s.c.

Makaron, ziemniaki czy ryż? Codziennie zastanawiamy się, z jakich produktów skomponować danie na obiad lub kolację. Dlaczego tak często zapominamy o kaszy? Produkcie, który posiada tyle właściwości zdrowotnych, ile ziarenek zmieści się w opakowaniu o wadze 1 kilograma.
Nasze babcie namawiały nas do jedzenia kasz i miały rację. Dawniej kasza była uważana za symbol dobrobytu, toteż obsypywano nią nowożeńców. Dzisiaj kaszy raczej nie uświadczymy na uroczystościach ślubnych. Nie zmienia to jednak faktu, że ów zbożowy produkt warto włączyć do naszej codziennej diety. Do wyboru mamy szereg odmian - najbardziej popularne z nich to kasza gryczana, jaglana, jęczmienna oraz manna. Każdą z nich można przygotować na wiele sposobów. Kasze zawierają wartościowe i odżywcze składniki, są bogate w błonnik i lekkostrawne.


Królowa kasz
Kasza jaglana jest otrzymywana z prosa, należącego do najstarszych roślin uprawnych. Warto wiedzieć, że ta odmiana kaszy nie zawiera glutenu, dlatego można podawać ją także chorym na celiakię. Co więcej, kasza jaglana (w przeciwieństwie do innych kasz) jest zasadotwórcza. Pomoże zatem odzyskać równowagę kwasowo-zasadową organizmowi przeciążonemu produktami mięsnymi i z białej mąki (białe pieczywo, jasne makarony, słodycze). Zawarte w niej  antyoksydanty pozwalają z kolei oczyścić organizm.
Kasza jaglana może być serwowana na słodko, np. z mlekiem i bakaliami. Stanowi także doskonały dodatek do mięs i zup.

Tatarka.
.pod tą tajemniczą nazwą kryje się kasza gryczana. Grykę, uprawiano już przed czterema tysiącami  lat temu. Do Polski dotarła ona wraz z najazdami Tatarów, stąd nazywa się ją czasami tatarką. Gryka to roślina z rodziny rdestowatych, która z uwagi na technikę uprawy i skład nasion kwalifikuje się do grupy roślin zbożowych. W naszym kraju uprawa gryki jest najbardziej rozpowszechniona w regionie południowo-wschodnim, zwłaszcza w okolicach Janowa Lubelskiego. W rejonie tym (a dokładniej - w Kawęczynie) swoją siedzibę ma Przedsiębiorstwo Wielobranżowe ESKA, które przetwarza wszelkie gatunki zbóż, a w swojej ofercie posiada m.in. kasze. Firma jest jednym z laureatów Ogólnopolskiego Programu Promocyjnego Doceń polskie. Eksperci przyznali godło programu m.in. kaszy gryczanej i jaglanej z oferty tego producenta. Wyroby te otrzymały od jury maksymalne noty, toteż mogą się szczycić tytułami TOP PRODUKT.

Warto wiedzieć, że gryka jest cenioną rośliną miododajną, zaś produkowana z niej kasza jest  bardzo wartościowa. Zawiera dużo witamin i żelaza. Co istotne, białko pozyskane z gryki jest cenniejsze i łatwiej przyswajalne od białek innych zbóż. Kasza gryczana, za sprawą znajdującego się w niej krzemu, jest bardzo twarda. W ziarnach kaszy znajdziemy kilkadziesiąt procent tego cennego pierwiastka, zwanego pierwiastkiem życia. Dość powiedzieć, że krzem to jeden z głównych składników wzmacniających budulec kości i budulec naszych włosów, skóry i paznokci. Krzem uszczelnia naczynia krwionośne, zapobiega również wiotczeniu i starzeniu się skóry.
Kasza gryczana występuje w wielu wersjach (jasna, ciemna, prażona i nieprażona). Produkt ten ma w kuchni szerokie zastosowanie: może (zamiast ziemniaków) być podawana z mięsem, jest składnikiem farszy (np. pierogów i pasztecików), świetnie smakuje z grzybowym sosem lub w formie zapiekanki. Z kaszy można także upiec chleb lub ciasto, jak również podać ją w wersji na słodko (jako deser).

Kasza w wersji instant

Pochodzący z pólnocno-zachodniej Afryki kuskus (słowo zaczerpnięte z języka arabskiego, kaskasa znaczy rozbijać) to kolejny rodzaj kaszy, a zarazem nazwa przyrządzanej z niej potrawy. Malutkie ziarenka kuskusu są wytwarzane z pszenicy. Ten rodzaj kaszy można bardzo łatwo i szybko przygotować. Wystarczy ją po prostu zalać wrzątkiem lub gotować na parze.
Ciekawostkę stanowi fakt, że w podobny sposób co kuskus można także przyrządzić kaszę gryczaną, kaszę jęczmienną oraz ryż w wersji błyskawicznej. Do przygotowania tych smakołyków wystarczy tylko dodać wrzątek, odczekać parę minut i już mamy gotowe danie obiadowe.
Warto przy tym pamiętać, że w trakcie produkcji kasz tego typu ziarna poddawane są odpowiedniej obróbce termicznej, a następnie wysuszane w specjalnych warunkach. Błyskawiczna kasza nie zawiera dodatkowych substancji poprawiających smak, czy konsystencję i jest naturalnym produktem.

Kasza manna zamiast mąki
Kasza manna jest nie tylko smacznym produktem podawanym małym dzieciom. Jest lekkostrawna, stąd pojawia się w diecie osób z nadwrażliwością układu pokarmowego. Należy jednak pamiętać, że nie mogą jej spożywać osoby osoby nietolerujące glutenu (chore na celiakię). Serwowana z owocami może stanowić lekkie i pożywne śniadanie lub zastąpić wysokokaloryczny deser. Poza tym, kaszka manna jest znakomitym zastępnikiem mąki - nadaje się do zagęszczania sosów i zup.

Pęczak, łamana i perłowa.
.to typy kasz produkowanych z jęczmienia, który pod względem wartości odżywczych jest porównywany z innymi popularnymi zbożami. Jęczmień pochodzi z Mezopotamii, ale był znany także w starożytnej Grecji i Rzymie.
Pęczak to kasza jęczmienna (ale również pszenna) otrzymywana z nierozdrobnionych ziaren zbóż, które są obłuskane i wypolerowane. Natomiast kaszę jęczmienną perłową otrzymuje się poprzez pocięcie pęczaku na duże cząstki. Poddaje się je następnie obtoczeniu i polerowaniu, wskutek czego są one zaokrąglone i mają gładką powierzchnię z połyskiem. Kaszę perłową produkuję się w trzech gatunkach: grubym, średnim i drobnym. W podobny sposób wytwarza się także kaszę jęczmienną łamaną (także przez pocięcie pęczaku). Na polskim rynku dostępna jest ona w czerech gatunkach: łamanym niestandardowym (mieszanym), grubym, średnim i drobnym.
Kasze jęczmienne charakteryzują się dużą zawartością błonnika. Usprawniają zatem pracę układu pokarmowego. Ponadto obniżają poziom cholesterolu, a tym samym chronią nasz organizm m.in. przed miażdżycą. Kasza jęczmienna jest podstawą wielu polskich potraw np. krupniku. Doskonale nadaje się też do gołąbków, zapiekanek i mięsnych sosów.

* * *
Ogólnopolski Program Promocyjny Doceń polskie
www.blog.docenpolskie.pl

Celem programu Doceń polskie  jest promocja wysokiej jakości produktów spożywczych dostępnych na polskim rynku. Ich selekcją, oceną i przyznaniem certyfikatu Doceń polskie zajmuje się piątka specjalistów zawodowo związana z żywnością i technologią żywienia, która tworzy Lożę Ekspertów. Zasiada w niej m.in. reprezentant Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi, a także członkowie Fundacji Klubu Szefów Kuchni.
Twórca programu Doceń polskie jest  także organizatorem projektu BlogerChef (blogerchef.pl) innowacyjnego projektu skierowanego do blogerów kulinarnych. Celem przedsięwzięcia jest propagowanie wspólnego gotowania wśród pasjonatów kuchni, którzy swoją wiedzą i przepisami dzielą się w Internecie. Dzięki ogólnopolskiemu konkursowi, warsztatom i pokazom kulinarnym, blogerzy mają okazję do spotkań, poznawania nowych miejsc i produktów, wymiany doświadczeń, nauki oraz dobrej zabawy.

* * *
KONTAKT:

Ogólnopolski Program Promocyjny Doceń polskie
www.blog.docenpolskie.pl

Anna Koza
anna.koza@adventure.media.pl

Adventure Media s.c. Agencja Public Relations
www.adventure.media.pl
tel. 32 724 28 84
fax 32 417 01 70
--
Artykuł pochodzi z serwisu Publikuj.org, kliknij tutaj aby go zobaczyć.

środa, 28 sierpnia 2013

Migdały na odchudzanie

Otyłość jest często wieloletnim problem dotykającym ludzi z każdej grupy wiekowej. Jeśli popularność programów telewizyjnych, szkół odchudzania oraz różnego rodzaju pigułek odchudzających jest jakimś wskaźnikiem to można założyć śmiało, że Ameryka, jak i Unia Europejska, mają z tym spory problem.

Wydaje się to zaskakującą wiadomością, ponieważ wielu ludzi szuka innych przekąsek niż orzechy, ze względu na ich wysoką zawartość tłuszczu i kalorii.
Badania przeprowadzone przez grupę naukowców prowadzoną przez doktor Michelle Wien wykazały, że migdały mogą pomagać w utracie wagi ze względu iż są „gęste” od wartości odżywczych. Trzeba pamiętać, że dobrze odżywiony organizm nie domaga się jedzenia. Jeśli ktoś prowadzi niezdrową dietę, to mózg wysyła sygnały głodu do ciała, co powoduje niepohamowany apetyt i w rezultacie wzrost wagi.
Regularne jedzenie migdałów może przełamać ten cykl. Mogą one skutecznie zaspokoić apetyt, a sama osoba poczuje się „pełniejsza”.
Te orzechy zawierają kwasy tłuszczowe jednonienasycone (monoenowe), białko i błonnik, który również przyczynia się do minimalizacji poczucia głodu.
Jako bogate źródło białka, migdały wydają się być dobrą alternatywą dla  czerwonego mięsa oraz jaj. Badania wykazują, że 30 gram migdałów zawiera prawie tę samą ilość procentową białka co chude mięso. To co powoduje, że migdały uznaje się za zdrowsze od mięsa jest bogata zawartość błonnika. Jedzenie z dużą zawartością błonnika może z powodzeniem zapobiegać wchłanianiu się tłuszczów i kalorii. Wien mówi, że błonnik wiąże tłuszcze i w ten sposób zapobiega przed przyczepianiem się go ścianek jelit i jest wypłukiwany.
Migdały zawierają kwas oleinowy (wspomniany jednonienasycony). Jest on powszechnie spotykany w oliwie z oliwek i w ogromnym stopniu zmniejsza poziom cholesterolu w organizmie. Studia przeprowadzone na Uniwersytecie w Toronto wykazały, że u osób, które spożywały przynajmniej 30g migdałów dziennie zauważono znaczne obniżenie „złego cholesterolu”. Wpływa to na zmniejszenie ryzyka wystąpienia chorób serca.
Wszystkie orzechy, ale zwłaszcza właśnie migdały są bogate w witaminę E, która ma właściwości oczyszczające i gra kluczową rolę w zapobieganiu chorób serca. Zaledwie jedna uncja migdałów dziennie dostarcza około 40% dziennego zapotrzebowania na tę witaminę.
Prowadzone są również badania, które potwierdzają, że migdały mają również stanowić ochronę przed rozwijaniem się raka. Fitochemikalia znalezione w orzechach są aktywnymi biologicznie związkami, które skutecznie zapobiegają powstawaniu guzów.
Orzechy przypominają się jako pożywienie dostarczające wiele korzyści zdrowotnych, nie tylko tych kojarzonych z właściwości odchudzających płynących z migdałów.

Artelis.pl serwis z artykułami do przedruku.

czwartek, 15 sierpnia 2013

Natura górą

Pełnia lata - królują wiśnie, porzeczki i inne sezonowe owoce. Wykorzystajmy tę okazję do zadbania o organizm w przyjemny i smaczny sposób. Od wewnątrz. Dlaczego akurat te dwa owoce? Odpowiedź jest bardzo prosta: są to źródła dużej ilości witamin oraz soli mineralnych, które fantastycznie wpływają na zdrowie i urodę.

Wiśnie od dawien dawna stosowane są w medycynie naturalnej. Mają silne działanie przeciwzapalne, przeciwdrobnoustrojowe oraz przeciwnowotworowe.
Bogate w witaminę C, A, B, wapń, żelazo i magnez, dostarczają organizmowi prawdziwą mieszankę substancji odżywczych. Są naturalnym antyoksydantem pomagającym w walce ze starzejącą się skórą. Siedząc w pracy przy komputerze, możemy je podjadać, a oczy nie będą zmęczone i zaczerwienione. Sok z wiśni fantastycznie regeneruje ciało po intensywnym wysiłku fizycznym, dlatego w drodze z siłowni, warto go kupić, a zakwasy nie będą tak dokuczliwe jak zazwyczaj. Dodatkowym plusem jest ich niskokaloryczność, więc jeżeli odchudzamy się, powinny stać się stałym elementem diety. Zawarta w nich pektyna powoduje uczucie sytości oraz pobudza procesy trawienne.
Czarne porzeczki to niemal eliksir młodości. Te niepozorne owoce są wspaniałym źródłem witamin C, A, E, B, D oraz pierwiastków wpływających na urodę. Zapewniają ukojenie dla suchej skóry i nawilżają ją przywracając równowagę wodno-lipidową. W walce z tzw. pajączkami pomaga witamina C z rutyną. Cynk poprawia wygląd cery, zwłaszcza trądzikowej, więc jeśli jesteś posiadaczką takiej skóry to jest czas, aby zakochać się w porzeczkach. A w połączeniu z siarką ekspresowo wzmacnia włosy i paznokcie, które są przecież atrybutem kobiecości. Szklanka soku z czarnej porzeczki ukoi również nerwy i pozwoli odzyskać równowagę. Likwiduje migreny, a napar z liści tej rośliny zmniejsza napięcie i działa przeciwbólowo. Dodatkowo, tak samo jak wiśnie, czarne porzeczki są wspaniałym elementem diety, ponieważ ułatwiają trawienie.
Chcąc włączyć te owoce do diety, warto to zrobić w czasie lunchu lub podwieczorku.
Dietetycy właśnie podczas tych posiłków zalecają spożywanie dziennej porcji warzyw czy owoców. Jednak jeśli brakuje czasu na podjadanie w ciągu dnia, można zaserwować sobie śniadaniową bombę witaminową.
Gdy burczy w brzuchu i nie można go oszukać kawą pitą naprędce, najprostszym rozwiązaniem jest ekspresowy koktajl z wiśni, czarnych porzeczek i sojowego mleka o ulubionym smaku (np. wanilia lub mango i papaja ViveSoy). Zdrowy i szybki shake pobudzi do działania i jednocześnie „po cichu” zadba o urodę i figurę (soja ma mnóstwo błonnika). Tak więc, drogie Panie, zaufajcie naturze i podziwiajcie jej zbawienną moc!

Śniadaniowa bomba witaminowa
Składniki:
0,25 kg wiśni
0,25 kg czarnych porzeczek
0,5 l mleka sojowego np. ViveSoy
miód
lód
Przygotowanie:
Umyj wiśnie i porzeczki. Nie zapomnij wydrylować wiśni! Owoce umieść w kielichu miksera. Dodaj do nich miód - najlepiej kremowy rzepakowy, który jest słodki i delikatny w smaku oraz w porównaniu z innymi miodami najłatwiej przyswajalny przez organizm. Jego ilość zależy od tego, jak bardzo słodki chcesz mieć koktajl. Dodaj mleka sojowego, lód i wszystkie składniki zmiksuj na jednolitą konsystencję. Jeśli jesteś łasuchem możesz napój udekorować łyżeczką lodów i voila! Ciesz się smakiem tej wspaniałej bomby witaminowej.

Artelis.pl serwis z artykułami do przedruku.

piątek, 9 sierpnia 2013

Wyjątkowe właściwości afrykańskiej herbaty z czerwonego krzewu

Zielona herbata dorobiła się poważne konkurencji. „Rooibos” znaczy czerwony krzew i jest południowoafrykańskim ziołem, tak bogatym w przeciwutleniacze, że rzuca wyzwanie zielonej herbacie.

Przeprowadzono już wiele badań oraz udowodniono szeroki zakres korzyści płynących ze spożywania herbaty rooibos, w tym zmniejszenie ryzyka chorób serca oraz hamowanie starzenia się.
Zdaniem ekspertów, rooibos może pretendować uzyskania określeń typu antymutagenny, antyrakotwórczy, o działaniu przeciwzapalnym czy antywirusowym. Przeciwutleniacz kwercetyna, również nazywany (nie bez powodu) królem przeciwutleniaczy, jest elementem, który sprawia, że herbata z czerwonokrzewiu jest pancerzem przeciwko różnego rodzaju dolegliwościom i chorobom.
Oprócz kwercetyny rooibos zawiera dwa mniej znane, rzadkie przeciwutleniacze – aspalatynę oraz notofaginę. Według ekspertów oba posiadają właściwości relaksujące układ nerwowy oraz mają potencjał redukować ryzyko związane z chorobą Alzheimera.
Sytuacje wpływające na układ trawienny jak zgaga, wrzody czy zaparcia mogą również być załagodzone dzięki herbacie z czerwonokrzewiu. Fakt, że ma kojący wpływ na układ nerwowy, powoduje, że jest idealnym napojem dla ludzi cierpiących na drażliwość, bezsenność, bóle głowy, zaburzenia snu, wysokie ciśnienie krwi, a nawet może pomagać wyjść z umiarkowanej depresji. Wydaje się, że lista potencjalnych zastosowań dla rooibos jest jeszcze dłuższa, a do tego można doliczyć wpływ na walkę z chorobami skóry jak egzema, wysypki oraz inne podrażnienia.
Normalny metabolizm komórek uwalnia wolne rodniki tlenu jako produkt uboczny. Rodniki te mogą negatywnie wpływać na białko i tłuszcze w organizmie, a niektórzy naukowcy twierdzą, że duża ich ilość może oddziaływać na nasz cały system – na nasze DNA.
Wolne rodniki powodują reakcję łańcuchową związaną z uszkodzeniami ciała ludzkiego. Ten proces może być zatrzymany lub przynajmniej przerwany przez przyjmowanie przeciwutleniaczy. Witamina C, witamina E oraz karotenoidy to dobrze znane antyutleniacze, które z łatwością można znaleźć w owocach czy olejach roślinnych oraz warzywach. Natomiast bogactwo flawonidów oraz innych tego typu przeciwutleniaczy znajdziemy w herbacie rooibos.
Eksperci są również zgodni co do dobrego wpływu rooibos na astmę, katar sienny (alergie), sapanie i alergiczny kaszel. Jest bogatym źródłem cynku, kwasu alfa-hydroksylowego, manganu oraz naturalnie występującego fluorku magnezu, co dodatkowo korzystnie wpływa na stanukładu nerwowego. Rooibos jest uznawana za bezpieczną dla kobiet w ciąży oraz karmiących, a nawet dla niemowlaków. Jest produktem bezkofeinowym i może być podawana dzieciom mającym kolki, ze względu na anty-kurczowe efekty. To jeszcze nie wszystko. Brak kwasu szczawiowego w czerwonokrzewiu powoduje, że jest to również dobry napój dla osób cierpiących z powodu kamieni nerkowych.
Rooibos wydaje się być ziołem zbyt wspaniałym, aby okazało się prawdziwe. Jednakże zyskuje coraz większą popularność na świecie właśnie ze względu na właściwości chroniące nasze zdrowie. Być może puszka rooibos w kuchni może oszczędzić nam niektórych dolegliwości, a nawet  paru wizyt u lekarzy. Wasza decyzja – może warto spróbować?

Artelis.pl serwis z artykułami do przedruku.

wtorek, 30 lipca 2013

Czy światło słoneczne może wydłużać życie?

Czy światło słoneczne może wydłużać życie?

Autor: Alan Kyne Perry

Wystawianie skóry na światło słoneczne może pomóc w redukowaniu ciśnienia krwi, zmniejszać ryzyko ataku serca oraz zawału, a także – jak sugerują nowe badania – wydłużyć życie.

Naukowcy wykazali, że kiedy nasza skóra jest wystawiona na promienie słoneczne, pewien związek jest uwalniany w naszych naczyniach krwionośnych, który pomaga obniżyć ciśnienie krwi.
Odkrycia te sugerują, że wystawienie na światło słoneczne poprawia zdrowie ogólnie, ponieważ korzyści z obniżenia ciśnienia krwi znacznie przewyższają ryzyko rozwoju raka skóry. Badania są prowadzone przez Uniwersytet w Edynburgu.

Choroby serca oraz zawały są łączone z wysokim ciśnieniem krwi i ocenia się, że mogą doprowadzić do około 80 razy większej ilości zgonów niż do tych spowodowanych rakiem skóry (należy nadmienić, że badania są prowadzone na terenie Wielkiej Brytanii).

Produkcja wspomnianego związku, który redukuje ciśnienie – którym jest po prostu tlenek azotu – wydziela się w ciele produkującym witaminę D, której poziom wzrasta właśnie podczas przebywania na słońcu. Do tej pory był uważany za jedyną korzyć dla ludzkiego organizmu związaną ze słońcem.

Główne założenia oraz dowody tych badań będą zaprezentowane w najbliższy piątek (10 maja 2013) na jednym z największych kongresów ekspertów skóry, który odbędzie się w Edynburgu.

Naukowcy badali ciśnienie krwi 24 ochotników, którzy siedzieli pod lampami opalającymi przez dwie sesje trwające 20 minut każda. W pierwszej sesji uczestnicy badań zostali wystawieni zarówno na promienie ultrafioletowe oraz ciepło lamp. W drugiej sesji ultrafioletowe promienie zostały zablokowane, zatem jedynie ciepło miało wpływ na skórę.

Rezultaty wykazały, że ciśnienie krwi znacząco spadło na jedną godzinę po wystawieniu organizmu na działanie promieni ultrafioletowych, ale po wykonaniu drugiej sesji (wystawienie jedynie na ciepło lamp), takich zachowań nie zanotowano. Naukowcy twierdzą, że pokazuje to, iż promienie słoneczne mają wpływ na lepsze zdrowie. Należy dodać, że poziomy witaminy D w obu przypadkach pozostały niezmienione.

Dr Richard Weller, starszy wykładowca dermatologii na Uniwersytecie w Edynburgu powiedział: „Podejrzewamy, że korzyści dla zdrowa serca są znacznie większe niż potencjalne ryzyko raka skóry. Prace jakie wykonaliśmy pokazują mechanizm, który to uzasadnia. Badania wykazują również, że brane samych suplementów witaminy D nie jest w stanie zrekompensować braku światła słonecznego”.

„W dalszych badaniach planujemy przyjrzeć się ryzyku chorób serca oraz raka skóry u osób, które w różnej ilości były wystawiane na działanie słońca. Jeśli potwierdzą one, że światło słoneczne redukuje współczynnik śmiertelności w obu przypadkach, należy będzie ponownie rozważyć obecne porady związane z ekspozycją na promienie słoneczne” – zakończył Weller.


Alan Kyne Perry
KOMPRESJA MAGAZINE
Kosmos, tajemnice Wszechswiata, nowinki naukowe, zdrowie, medycyna, kultura i sztuka, filmy online
www.kompresja.pl

Artykuł pochodzi z serwisu Artelis.pl - Miasta Artykułów"

Korzyści zdrowotne ze spożywania mango

Korzyści zdrowotne ze spożywania mango

Autor: Alan Kyne Perry

Mango było stosowane od wieków nie tylko jako pożywienie, ale również lek. Owoc mango zawiera witaminy A, C oraz D wraz z betakarotenem.

W medycynie Unani (tradycyjnej medycynie perskiej) mango są używane do usuwania toksyn, leczenia anemii oraz uzdrawiania systemu nerwowego. Kolejny system medycyny – Ajurweda – rozwinięty w Indiach w starożytności, wykorzystuje suszone kwiaty mango w leczeniu biegunki, czerwonki, a także infekcji układu moczowego.

Liście mango, a także jego nasiona, korzenie, kora, jak i oczywiście sam owoc zawiera wszelkie zdrowotne składniki odżywcze, zwłaszcza kwasy fenolowe, takie jak flawonoidy czy katechiny. Mango posiada wysoki współczynnik ORAC (ang. Oxygen Radical Absorbance Capacity) ze względu na obecność naturalnych przeciwutleniaczy znajdujących się w owocach. Ze względu na dużą zawartość żelaza w mango jest ono wykorzystywane do leczenia anemii. Dodatkowo miąższ tego owocu dodawany jest do produktów kosmetycznych do twarzy, gdyż jego naturalna zdolność czyszczenia porów zapobiega powstawaniu trądziku, etc.

Badania wykazują, że zawarta w mango magniferyna może poprawić również pracę serca. Związek ten zawarty w drzewie mango obniża we krwi poziom cukrów i lipidów, a dodatkowo jest łagodnie moczopędny. Istnieją dowody na to, że magniferyna działa również prewencyjnie w powstawaniu niektórych nowotworów. Jednostką miary OREC jest „μ mol TE/100g”, tzw. mikromol TE. W mango jego współczynnik wynosi 4500, co oznacza ilość przeciwutleniaczy na gram owocu.

Owoc mango pochodzi z drzewa, które związane jest z orzechem nanerczowym, a jego naukowa nazwa to Mangifera indica L. Pochodzi z Indii (stąd jedna z mniej popularnych nazw – posmacz indyjski), Birmy oraz wschodniej Azji, a obecnie można go znaleźć w większości tropikalnych regionów. Kształt jego owoców zależny jest właśnie od obszaru w którym rośnie.

Mango może ważyć nawet około 2-3 kilogramów, a może być też wielkości małej śliwki. Podobnie zróżnicowane są jego kształty – przez okrągłe i owalne do wydłużonych, chudych, w kształcie serca lub nerki. Rosnące na 15 metrowych drzewach owoce w kolorze czerwonym, żółtym czy zielonym są pożywieniem nie tylko dla ludzi, ale wielu gatunków ptaków, którym dodatkowo dają schronienie.

Sama nazwa mango została nadana przez Portugalczyków, którzy trafili podczas swoich podróży do Indii. Poprzednio był nazywany man-kay oraz man-gay. Portugalczycy zabrali mango ze sobą do Brazylii w XVII wieku i od tamtego momentu zostało one rozprowadzone na zachodniej półkuli.


Alan Kyne Perry
KOMPRESJA MAGAZINE
Kosmos, tajemnice Wszechswiata, nowinki naukowe, zdrowie, medycyna, kultura i sztuka, filmy online
www.kompresja.pl

Artykuł pochodzi z serwisu Artelis.pl - Miasta Artykułów"

Imbir - niezwykły korzeń

Imbir - niezwykły korzeń

Autor: Magdalena Kaczmarska

Imbir jest rodzajem byliny z rodziny imbirowatych, do której należy inna super przyprawa – kurkuma. Występuje w stanie dzikim w strefie tropikalnej Azji i Australii. Jak wykazują najnowsze badania, ekstrakt z imbiru ma niezwykłe właściwości powodujące kurczenie się komórek nowotworowych.

Ale najbardziej zadziwiające jest to, że imbir jest skuteczniejszy niż wiele leków antyrakowych dotąd stosowanych, które okazały się przy nim zupełnie nieefektywne, w dodatku powodujące występowanie mnóstwa skutków ubocznych, łącznie ze zwiększoną śmiertelnością przyjmujących te leki pacjentów. Popularny na całym świecie korzeń imbiru wykazuje natomiast skuteczność w leczeniu daleko przewyższającą nawet te najnowsze i najbardziej zaawansowanie medycznie farmaceutyki antyrakowe.

Badania przeprowadzone (na razie na myszach) na uniwersytecie stanowym w Georgii (USA) wykazały, że ekstrakt z imbiru powodował kurczenie się guzów prostaty w 56% przypadkach.

Poza właściwościami antyrakowymi imbiru zaobserwowano również jego działanie przeciwzapalne oraz wysoką zawartość prozdrowotnych i wydłużających życie antyoksydantów.

Więc co z lekami stosowanymi dotychczas? Czy ten powszechnie dostępny korzeń naprawdę przewyższa skutecznością zaawansowane farmaceutyki, często przepisywane przez lekarzy jako „jedyna opcja” dla chorych na raka?

Okazuje się, że leki te nie tylko są poważnie nieefektywne w leczeniu raka – nie tylko nie zmniejszają go, ale nawet w wielu przypadkach powodują rozrost guzów, przyspieszając śmierć pacjentów.

Reasumując, guzy rosły większe i bardziej agresywne, a dodatkowo następowały ich przerzuty. Według naukowców z Beth Deaconess Medical Center w Bostonie, powszechnie stosowane leki refundowane okazały się wręcz wyrokiem śmierci dla wielu pacjentów.

Dr Raghu Kalluri (autor powyższych badań) potwierdził w swojej wypowiedzi: „Jakimkolwiek manipulacjom poddawano leczone guzy, powodowały one nieodwracalny ich rozrost i przerzuty, w efekcie przyspieszając tylko śmierć pacjentów.” Warto tu nadmienić, że są to leki propagowane przez główne środowisko medyczne…

Tymczasem imbir, używany jako przyprawa w kuchniach niemal całego świata od tysięcy lat, oprócz skuteczności w powodowaniu zmniejszania się rozmiarów guzów, nie wykazuje żadnych skutków ubocznych! Nie powoduje powstawania „super guzów”, a hamuje znacząco rozrost komórek rakowych (badania dot. raka prostaty) oraz przyspiesza efekt ich samounicestwienia.

Do tej pory 17 innych przeprowadzonych badań wykazało te same wyniki – czyli antyrakowe i ogólnie prozdrowotne działanie imbiru.


Magdalena Kaczmarska
www.zeroglutenu.com.pl

Artykuł pochodzi z serwisu Artelis.pl - Miasta Artykułów"

poniedziałek, 29 lipca 2013

Kawa efektywnym środkiem antydepresyjnym

Kawa efektywnym środkiem antydepresyjnym

Redakcja internetowa
29.07.2013, 10:15
Dietetycy i psychologowie z Uniwersytetu Harvarda w wyniku długotrwałych badań wykazali, że ludzie, którzy piją od 2 do 4 filiżanek naturalnej kawy dziennie są mniej skłonni do samobójstwa, niż ci, którzy nie spożywają tego napoju.
Dietetycy i psychologowie z Uniwersytetu Harvarda w wyniku długotrwałych badań wykazali, że ludzie, którzy piją od 2 do 4 filiżanek naturalnej kawy dziennie są mniej skłonni do samobójstwa, niż ci, którzy nie spożywają tego napoju.Jak się okazało, kofeina nie tylko stymuluje centralny układ nerwowy, ale działa również jak środek antydepresyjny. Przyspiesza ona produkcję takich neuroprzekaźników w mózgu, jak dopamina i serotonina, które są hormonami przyjemności.
Źródło: Głos Rosji.