sobota, 16 grudnia 2017

Żywność pełna kłamstw


Autor: Karolina Gleinert


Chciałam Was zaprosić na recenzje książki o tytule Żywność pełna kłamstw. Jest to książka, która uczy nas jak prawidłowo kupować jedzenie w sklepach i na co patrzeć, aby jeść zdrowo. 


Tytuł: Żywność pełna kłamstw
Autor: dr Hans-Ulrich Grimm
Wydawnictwo: Wydawnictwo Vital
Ilość stron: 320
Oprawa: Miękka
***
Żywność pełna kłamstw — dr Hans-Ulrich Grimm to książka w swoim układzie przypomina nam poprzednie publikacje autora. Na początku każdego rozdziału mamy historię, która przybliża nam dane zagadnienie, następnie możemy przeczytać wyjaśnienia twórcy i przybliżać nam, dlaczego doszła do takiego określonego wydarzenia. Możemy przeczytać, jakie były prowadzone badania, które ujawniły zagrożenia wynikające z jedzenia i działania koncernów na całym świecie.
Profesor Konrad Beyreuth przedstawia nam swoje badania dotyczące występowania choroby Alzheimera, autyzm na przykładzie chłopca z Norwegii. 
W książce możemy poznać Wolfganga Beckera z Krefeld, nękają dziwne bóle głowy wywołane glutaminianem. Glutaminian to jest popularny dodatek do artykułów spożywczych. Inną osobę, którą możemy poznać w książce to Kaethe Keutel, choruje na Alzheimera. W pozycji możemy przeczytać wiele więcej przykładów zachorowania, przez użycie składnika chemicznego dodanego do różnych artykułów spożywczych. Książce aspartam, fruktoza, cukier, lek ritalin, sztuczne barwniki, aluminium, etc.
Po przeczytaniu pozycji dowiemy się jak dana historia, problem zdrowotny naszych bohaterów się skończył lub został rozwiązany. W książce znajdziemy opisy różnego rodzaju produktów, które możemy zakupić w supermarketach, właśnie one szkodzą naszemu organizmowi i zdrowiu.
Autor zadaje sobie wiele pytań, np. jaki wpływ na występowanie autyzmu u dzieci ma mleko? 
Co może być niebezpiecznego po spożyciu colę light, fanta oraz innych napojów słodzących? 
Dlaczego cukierki mają kolory?
Jaki wpływ na mózg ma chemia znajdująca się w pożywieniu? 
Dlaczego u człowieka rozwija się guz mózgu, depresja, agresja? 
Jak dochodzi do utraty pamięci? 
Wiele innych pytań, autor zadaje sobie na temat chorób, które dotykają nas ludzi. Wszystkie zagadnienia autor przedstawia nam i wyjaśnia na podstawie opowiadania, autentycznych historii, wyników badań oraz odkryć.
Książka Żywność pełna kłamstw została napisana w bezpośrednim językiem, który jest jasny, konkretny i przejrzysty dla czytelnika. Narracja i obrazowy styl działa na umysł człowieka. Twórczość zainteresowała mnie i przekazała wiele cennych informacji dotyczących dodatków chemicznych.
Na końcu publikacji mamy wykaz rzeczy, które nam szkodzą oraz co nas odżywia. W formie alfabetycznym przedstawiono nazwy komórek mózgowych, substancji odżywczych, produktów żywnościowych, chorób oraz określenia biochemiczne i biologiczne. Możemy również znaleźć listę w skróconej formie wiele ciekawych i popularnych produktów, które możemy spożywać codziennie. Nie zawsze wiadomo, że wyniku ich spożycia trujemy się i niszczymy swoje zdrowie.
Karagen to składnik śmietan, lodów i deserów. Powoduje w naszym organizmie niszczenie śluzówki jelita oraz rozwijanie się raka piersi. Siarczyny to składnik win, suszonych owoców. Jest to konserwant, który powoduje astmę, stany duszności i zapalenia jelit.
Dr Hans-Ulrich Grimm przytacza dowody, że schorzenia mają swoje źródła w jedzeniu. Właśnie dzięki jego przykładom, historiom i wyników badań powoduję, że zaczynamy zwracać uwagę, co będziemy jeść. Pożywienie jest niezbędne dla naszego życia i zdrowia. Jakość jedzenie jest ważny dla naszego rozwoju, kondycji i samopoczucia. Ważne jest świadomość ludzi, co zawierają pożywienia i co warto kupować w ramach codziennych zakupów. Jest to pierwszy krok do zdrowia i życia.
Nasze kolejne zakupy, będą polegać na oglądaniu i interpretacji etykiet oraz wybieraniu mądrze zdrowych produktów. Mózg i organizm będzie nam za to wdzięczny.

Książkę można nabyć Wydawnictwie Vital :)
Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Kozieradka czyli boża trawka. Lek prawie na wszystko!

Nasiona kozieradki, By Bhaskaranaidu - Praca własna, CC BY-SA 3.0

Kozieradka pospolita nazywana również kozieradką lekarską (Trigonella foenum-graecum L.) to roślina zielna z rodziny bobowatych.
Moja śp babcia nazywała kozieradkę bożą trawką 😀
Zioło to w medycynie ludowej było podawane kobietom karmiącym, bo dzięki temu miały więcej mleka. Dzieje się to dzięki diosgeninie, substancji odpowiedzialnej za produkcję mleka. Ma ona również działanie łagodzące bóle menstruacyjne.


Młode pędy kozieradki, By Malyadri - Praca własna, CC BY-SA 3.0
Jednak najważniejszym działaniem prozdrowotnym kozieradki jest pomoc w dolegliwościach układu pokarmowego. Niema chyba lepszego lekarstwa na zaparcia i wzdęcia. Nasiona kozieradki działają również osłaniająco na drogi pokarmowe i wątrobę.

Uważa się że spożywanie nasion zmniejsza poziom cholesterolu we krwi i pomaga przy cukrzycy, przy okazji poprawi się również stan naszej skóry

Ale to nie wszystko.
Kozieradka to doskonałe źródło żelaza, selenu i krzemu. 





niedziela, 10 grudnia 2017

Kumkwat, z czym to się je?

Coraz częściej w naszych sklepach, szczególnie tych wielkopowierzchniowych pojawiają się różne, egzotyczne owoce. Zastanawiamy się jak je jeść i czy są warte swojej ceny z uwagi na wartości odżywcze.

Jednym z takich mało znanych w Polsce owoców jest Kumkwat (Fortunella Swingle) zwany również złotą pomarańczą.


Kumkwat, by Aconcagua - Praca własna, CC BY-SA 3.0s

Ta mini-pomarańcza pochodzi z Chin i została sprowadzona do Europy już 100 lat temu.

Wartości odżywcze i witaminy
Kumkwat to bogate źródło beta-karotenu, który spowalnia proces starzenia się komórek, działa doskonale na skórę i wzrok.
Ponadto owoce zawierają cukry, węglowodany, błonnik, sole mineralne oraz dużo witaminy C, co zapobiega przeziębieniom oraz infekcjom górnych dróg oddechowych.

Jak się je kumkwat?
Owoce kumkwatu można jeść na surowo wraz ze skórką. Jednak wcześniej trzeba je dokładnie umyć.
Fajnie smakuje rozgnieciony, bo słodka skórka świetnie się komponuje z kwaskowatym miąższem. Dobrze jest wcześniej zanurzyć owoce na kilka sekund we wrzątku, tak by pozbawić skórki charakterystycznej dla cytrusów goryczki.

Jakie owoce wybierać podczas zakupu?
Dobre i smaczne kumkwaty mają lśniąca skórkę, bez wybarwień i plam. Kolor powinien być intensywnie pomarańczowy.
Smacznego!


sobota, 9 grudnia 2017

Sól - szkodzi czy pomaga?


Autor: Ewa Mazurkiewicz


Kiedy  robisz zakupy zastanawiasz się, jaką sól wybrać, aby nie szkodziła?  Sól to najpopularniejsza przyprawa na większości kuchennych stołów. Jest znakomitym środkiem smakowym i konserwują­cym.


To cenny i wartościowy produkt żywnościowy. Nie bez powodu określana w niektórych kulturach mianem „białego złota”, bowiem jest niezbędna do życia.
Czy rzeczywiście taka nie­zdrowa?

Sól jest głównym źródłem pierwiast­ków sodu i chloru w diecie. Sód odpowiada za utrzymanie stałego ciśnienia krwi oraz za gospodarkę wodno-mineralną. Umożliwia trans­port składników pokarmowych, np. witamin czy węglowodanów. Z po­wodu przyjmowania niektórych le­ków, nadmiernego spożycia wody, nadmiernej aktywności fizycznej czy odwodnienia pojawia się w organi­zmie niedobór sodu. Niedobór tego pierwiastka może wywołać hiponatremię – jest to zaburzenie gospo­darki wodno-elektrolitowej organi­zmu. Może spowodować problemy z oddychaniem, odwodnienie, silne skurcze mięśni palców i łydek. Nie­dobór sodu powoduje także za­burzoną termoregulację – sprzyja poparzeniom słonecznym i udarom cieplnym. W skrajnych przypadkach hiponatremia może doprowadzić do śmierci, wywołując śpiączkę i obrzmienie mózgu.
Początkowo or­ganizm broni się przed niedoborem sodu przez wzmożone odczucie pragnienia. Zalecana przez Świa­tową Organizację Zdrowia dawka spożywania soli wynosi 5 g/d, czyli nie należy spożywać więcej niż jed­ną małą łyżeczkę dziennie. Niestety, soli zjadamy trzykrotnie więcej. Zwykła sól kuchenna to chlorek sodu wzbogacony czasami o pier­wiastek jodu lub fluoru. Jest oczysz­czona z niemal wszystkich mikroele­mentów i składników odżywczych, przez co traci prozdrowotne właści­wości. Dodatkowo jest wzbogacona pochodnymi cyjanowymi, wybiela­czami i związkami aluminium, któ­re są neurotoksyną. Sól kuchenna zatrzymuje wodę w organizmie, przyczyniając się do powstania obrzęków. Odpowiedzialna jest za rozwój chorób układu sercowo-na- czyniowego szczególnie miażdżycy i nadciśnienia tętniczego. Wypłuku­je wapń z organizmu, przyczyniając się do powstania osteoporozy czy udarów mózgu. Warto pamiętać, że sól kuchenna dodawana jest przez producentów Chleba, wędlin, serów żółtych. Dużą ilość soli znajdziemy także w napojach gazowanych, wy­robach cukierniczych i w produktach wysoko przetworzonych.
Jaką sól wybrać, aby nie szkodziła?
Sól kamienna z Kłodawy jest nie­przetworzona, bogata w sód i łatwo przyswajalne przez organizm skład­niki mineralne, takie jak: żelazo, ma­gnez, wapń, potas, chrom i jod. Ma zabarwianie od szarobiałego, przez różowy, aż do niebieskiego. Może występować w postać drobno- lub gruboziarnistej. Według prof. Julia­na Aleksandrowicza, mikroelementy zawarte z soli kłodawskiej są bio- pierwiastkami, a nawet pierwiast­kami życia. Nie zawiera w swoim składzie szkodliwych antyzbrylaczy, które zapobiegają powstawaniu gru­dek w soli. Producenci oznaczają ten środek symbolem E536, czyli żelazocyjankiem.
Powstała w wyniku krystalizacji i od­parowania zbiorników wód morskich w epoce cechsztynu, około 250 min lat temu. Jest więc wolna od wszel­kich zanieczyszczeń cywilizacyj­nych. Wydobywa się ją ze złóż pod­ziemnych w postaci kamieni i brył za pomocą tradycyjnej metody górni­czej. Następnie poddawana jest kru­szeniu i mieleniu podczas obróbki mechanicznej. Nie jest poddawana procesowi ługowania, czyli chemicz­nemu oczyszczeniu do postaci czystego chlorku sodu.
Wzbogaca organizm w niezbędne mikroelementy oraz przenosi bioinformację, jak organizm powinien me­tabolizować chlorek sodowy. Działa także alkalizująco na organizm, czyli pozwala przywrócić właściwe pH or­ganizmu. Zgodnie z zaleceniami mi­nistra zdrowia, sól kamienna pomi­mo zawartości naturalnego jodu jest dodatkowo jodowana. Dzięki temu dostarcza do organizmu niezbędną dawkę tego pierwiastka. Sól poma­ga w leczeniu zaburzeń emocjonal­nych i stanów depresyjnych. Utrzy­muje na stałym poziomie poziom serotoniny – hormonu zwanego po­tocznie hormonem szczęścia. To na­turalny i bezpieczny środek nasenny bez zbędnych efektów ubocznych. Skutecznie walczy ze stresami fizjo­logicznymi.
Sól – białe złoto
Pomaga w chorobach układu sercowo-naczyniowego. Skutecznie stabilizuje rytm skurczów serca. Nadciśnienie tętnicze jest efektem odwodnienia i wypływania pierwiast­ków takich jak magnez, sód i potas. Dobra sól w połączeniu z wodą nor­muje ciśnienie krwi. Rano powin­niśmy wypijać pół litra dwukrotnie przegotowanej wody z dodatkiem soli kamiennej. Tak przygotowaną mieszaninę należy wypijać powol­nymi łykami, dzięki temu skuteczniej nawadniamy organizm. Sól pomaga równoważyć poziom cukru we krwi i obniża zapotrzebowanie na insulinę. Zmniejsza też ryzyko powikłań wtór­nych związanych z cukrzycą.
Sól jest silnym, naturalnym środ­kiem antyhistaminowym. Oczyszcza drogi oddechowe, rozrzedza śluz i ułatwia wydalanie go z organizmu. Kilka ziarenek soli położonych na ję­zyk, a następnie wypicie 1-2 szkla­nek wody zmniejsza intensywność suchego kaszlu i ataków astmy. Zapobiega także osteoporozie. Gdy w diecie brakuje soli, organizm uwalnia rezerwy magazynowane w kościach długich. Kości utrzymują wodę dzięki zawartości soli w or­ganizmie. Gdy mamy niedobór soli, krew odbiera ją z kości długich. Do kości dostaje się histamina i pojawia się ból, a w wyniku odwodnienia roz­wija się osteoporoza. Ból nóg może złagodzić kąpiel w gorącej wodzie z dodatkiem soli.
Sól kamienna czy morska?
Współczesny marketing zachwa­la sól morską albo himalajską. Sól morska powstaje przez odparowanie wody morskiej. Sól ta posiada zanieczyszczenia cywilizacyjne. Sól kopalniana wydobywana jest z pod­ziemnych złóż soli, więc jest wolna od wszelakich zanieczyszczeń cy­wilizacyjnych. Powstaje pytanie: sól morska czy kamienna? Obie sole są naturalne i mają podobne właściwo­ści zdrowotne. Media przekonują że spożywanie soli morskiej pomoże nam znacznie ograniczyć przyjmo­wanie sodu. Jednak jest to błędna opinia, gdyż granulki soli morskiej są większe, więc do przyprawiania potraw zużywamy większe ilości soli. Zawartość sodu w soli morskiej i kamiennej jest taka sama. Jednak sól kamienna jest łatwo dostępna i ma niską cenę.
Sól jest niezbędna w zachowaniu diety człowieka, choć jak we wszyst­kim należy zachować umiar w jej  spożywaniu. Należy więc zrezygno­wać z dań gotowych i żywności wy­soko przetworzonej na rzecz świe­żych i ekologicznych produktów. Część soli, którą spożywamy wyda­lana jest wraz z potem lub podczas filtracji krwi w nerkach. Sól należy wybierać świadomie, czytając ety­kiety na opakowaniu. Każda, nawet najlepsza, sól zawiera chlorek sodu, który w nadmiarze nie jest wska­zany. Sól powinna być naturalna, z dużą zawartością składników mi­neralnych, nieoczyszczona i bez zbędnych dodatków chemicznych.
Sama używam soli  od 3 lat, w celu podniesienia ciśnienia.  Piję na dwa sposoby, raz nabieram pół łyżeczki, biorę do ust i popijam dużą ilością wody. Innym razem  drobno zmieloną sól, biorę w szczyptę, kładę na język i popijam wodą. Tak kilka razy dziennie. Nie przekraczam dziennej normy. Należy też pamiętać, że sól jest niezbędna do właściwego nawodnienia organizmu. Kiedy pijemy samą wodę, przelatuje przez nas jak przez sitko, nie nawadnia nas. Dlatego nie ma znaczenia ile wypijemy, wszystko oddamy z powrotem. U siebie zauważyłam pewna prawidłowość. Kiedy wypiłam szklankę wody bez soli,  czułam się pełna, wzdęta i ociężała. Od kiedy stosuje kilka razy dziennie szczyptę, mogę jednorazowo wypić, potrzebną mi ilość wody i nie czuje dyskomfortu.

Ewa Mazurkiewicz; https://projektzdrowie24.pl/ 
Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

czwartek, 7 grudnia 2017

Jedz śniadanie, unikniesz cukrzycy!

Wielokrotnie na różnych stronach czy blogach poświęconych zdrowemu odżywianiu pojawiały się informacje o tym jak ważne jest dla człowieka zjedzenie śniadania.

A że nigdy o tym nie za wiele, DziennikPL przytacza wyniki badań przeprowadzonych wśród osób które jadły śniadanie i wśród tych, którzy nie jedli.

Wyniki i cały artykuł - TUTAJ.


sobota, 25 listopada 2017

5 kroków do zdrowia


Autor: Jakub Krakowiak


Każdy z nas chorując chce jak najszybciej wrócić do zdrowia. Często jednak zapominamy, że dostosowanie swojego trybu życia do pewnych reguł pozwoliłoby nam uniknąć kłopotów z kondycją.


WSTĘP
Większość ludzi starcia z chorobami, które atakują ich organizmy traktuje niczym bitwę z nacierającym agresorem. W związku z tym, podczas terapii stawiają oni sobie następujące pytania:
  1. Na co jestem chory? (faza rozpoznania wroga)
  2. Jakie leki zastosować, by szybko wrócić do zdrowia? (zdefiniowanie narzędzi walki)
Stosowanie „bojowej" nomenklatury, jest powszechnym zjawiskiem w naszym społeczeństwie. Wszelkie niepokojące objawy automatycznie traktujemy jak swoich przeciwników, przed którymi należy się bronić. Warto jednak spojrzeć na sprawę odwrotnie. Choroba, tak samo jak okupant dokonuje najazdów na podatne terytoria. W tym przypadku takim nieodpornym obszarem jest osłabiony układ immunologiczny. Jego wrażliwość może być spowodowana dwoma czynnikami - nadmierną obecnością toksyn i zanieczyszczeń w organizmie, a także niedoborami witamin oraz mikroelementów. Gdy już to wiemy, dotknięci chorobą zaczynamy zadawać sobie zgoła inne pytania. Np.
  1. Co zatruło moje ciało?
  2. Co wywołało u mnie takie symptomy?
  3. Jakich składników odżywczych mi brakuje?
Wedle znanego powiedzenia, najlepsza obroną jest atak. Można je jednak sparafrazować i uznać, że asekuracja to najbardziej efektywna forma ofensywy. Wtedy to zaczynamy się zastanawiać nad najskuteczniejszymi metodami zabezpieczania naszych organizmów przez antagonistami w postaci bakterii oraz wirusów.

To właśnie podczas snu zachodzi w nas najwięcej procesów regeneracyjnych. W trakcie pierwszego cyklu śnienia (przeciętny człowiek przechodzi ich 5 w ciągu nocy), tzw. fazy REM dochodzi do odbudowywania się systemu nerwowego.  W kolejnych etapach snu zachodzi regeneracja poszczególnych komórek organizmu, ma miejsce wzmożone wytwarzanie hormonu wzrostu, „naprawa" systemu odpornościowego, a także wzrost produkcji kortyzolu, czyli hormonu stresu. Ma to na celu przygotowanie nas do stanu czuwania w ciągu dnia.
Nie zostało jednoznacznie określone, ile czasu powinien przesypiać człowiek. Jedni, by czuć się wypoczęci potrzebują dziewięciu lub więcej godzin snu, innym wystarcza od sześciu do ośmiu godzin, a niektórzy zadowalają się nawet dwoma do czterech godzin odpoczynku. Pewne jest tylko to, że brak snu w dłuższej perspektywie może być niezdrowy. Dotyczy to nie tylko ludzi, ale wszystkich żywych istot. Na przełomie lat 80. i 90. przeprowadzono badania, których celem było zbadanie wpływu niedoboru snu na zwierzęta. Wszystkie, którym uniemożliwiono wypoczynek, w niedługim czasie od zakończenia testów zdechły w wyniku różnych infekcji.
Istotna jest nie tylko ilość, ale i jakość snu. Przede wszystkim nie może być on przerywany, ponieważ „spanie na raty" powoduje uczucie większego niewyspania aniżeli całkowity brak drzemki..
Należy również zwracać uwagę na to, gdzie śpimy. Zostało udowodnione naukowo, że bezpośrednie, pozytywne lub negatywne oddziaływanie na nasze zdrowie mają tzw. jony. Obecność jonów ujemnych jest dla nas korzystna, albowiem mają one właściwości przeciwbólowe i przeciwzapalne. Działanie jonów dodatnich jest niekorzystne z uwagi na promieniowanie, które powoduje rozwijanie się wielu chorób. Walka z nimi (głównie w podeszłym wieku) bywa niezwykle trudna, ich skutki częstokroć zagrażają naszemu życiu. Można pokusić się o stwierdzenie, że za ich powstawanie odpowiedzialny jest galopujący postęp techniki, ponieważ jony dodatnie generują m.in.
  • samochody;
  • linie wysokiego napięcia;
  • fabryki;
  • sprzęt domowy (urządzenia grzewcze, lodówki, wszelkiego typu elektronika).
Wiedząc to, w miarę możliwości warto usunąć z pokoju, w którym śpimy wszystkie urządzenia elektryczne
Jony ujemne wytwarza zaś natura - lasy, morza góry itp. Dobrym ich źródłem jest także nieoszlifowany bursztyn. Aby mieć pewność, że nasz sen będzie zdrowy, można porozkładać go w mieszkaniu - zwłaszcza w sąsiedztwie urządzeń elektrycznych albo nosić jako biżuterię. Hodujmy także rośliny - za szczególnie dużą produkcję jonów ujemnych odpowiadają storczyki i kaktusy.
W celu poprawienia jakości snu trzeba upewnić się, że odpoczynek nie przebiega na tzw. żyle wodnej. Jej obecność może powodować m.in.
  • częste osłabienia, nadmierne pocenie się, uczucie suchości w ustach, utratę apetytu, nadmierne łaknienie lub jego brak;
  • wzmożoną nerwowość, samoistne drżenie rąk i ciała, mrowienie odczuwane najczęściej w kończynach, uczucie zimna (a czasami gorąca) przeważnie w stopach lub okolicy lędźwiowej kręgosłupa, kłucie w okolicy serca
  • trudności w głębszym oddychaniu i ataki astmy;
  • bóle oraz zawroty głowy, bóle i puchnięcie stawów, bóle "wędrujące" po różnych częściach ciała;
  • zmniejszoną krzepliwość krwi, zwężenia i złogi patologiczne w naczyniach krwionośnych;
  • nasilenie objawów alergii i chorób skóry;
  • ogólne osłabienie bariery obronnej organizmu prowadzące do ciężkiego przebiegu wszelkich infekcji;
  • skłonności do schorzeń serca, wątroby, nerek, żołądka, jelit, a nawet do chorób nowotworowych;
  • trudności w zasypianiu.

Aby wyeliminować ryzyko spania na cieku wodnym, dobrze jest zainstalować odpromienniki.
Celem uniknięcia problemów ze snem, na 3 godziny przed pójściem do łóżka należy się wyciszyć. Nie powinno się oglądać telewizji, przeglądać sieci i używać telefonu komórkowego. Kłaść się warto przed godziną 22, bo wtedy organizm zyskuje najsilniejsze zdolności regeneracyjne. Cierpiąc na bezsenność,  dobrze jest zażywać melatoninę zawartą w wielu suplementach lub też w winie. Przed snem nie można spożywać ciężkostrawnych posiłków ani produktów zawierających kofeinę. Śpiący organizm odnawia się poprzez zmniejszanie produkcji kortyzolu. Można mu w tym pomóc - nie iść spać zdenerwowanym. Więcej o wpływie stresu na zdrowie w kolejnym rozdziale.

Często zapominamy o tym, że wiele chorób ma podłoże psychiczne. Nerwy same w sobie są niebezpieczne dla zdrowia. Powodują wyzwalanie większej liczby wolnych rodników a w konsekwencji liczne choroby i niedotlenienia czy też wzrost ciśnienia. Prędzej czy później doprowadza on do problemów z sercem a nawet zawału. Ponadto wysoki poziom hormonu stresu w organizmie powoduje zaburzenia snu, który jest niezwykle istotny dla zachowania zdrowia, a także kłopoty z odżywaniem. Jedząc w nerwach narażamy się na objawy w postaci zgagi czy biegunki, będące rezultatem uwrażliwienia błony śluzowej żołądka na oddziaływanie kwasów, których pod wpływem adrenaliny wytwarza się zdecydowanie więcej oraz kurczenia się jelit i kłopotów z trawieniem.
Jedzenie przynosi ulgę od zdenerwowania, bo neutralizuje działanie wydzielających się wtedy nadmierne soków żołądkowych. Jednocześnie w stresie zwężają się ścianki żołądka, czego skutkiem jest brak apetytu.
W celu zniwelowania poziomu kortyzolu w organizmie, warto stosować środki uspokajające, a w skrajnych sytuacjach nawet leki psychotropowe. Istnieje jednak prostszy sposób na zrelaksowanie się. To nic innego, jak trwanie w harmonii z otoczeniem. Sami decydujemy, w jaki sposób postrzegamy świat. Ma to bezpośrednie przełożenie na stan naszej psychiki, a ten z kolei wpływa na zdrowie fizyczne. Dzięki wielu eksperymentom psychologicznym dowiedzione zostało, że relacje z innymi mogą mniej lub bardziej korzystnie wpływać na stosunek do rzeczywistości. W związku z tym, wybaczmy ludziom, którzy wobec nas zawinili (jeśli są to osoby zmarłe, można napisać do nich list a następnie go spalić) i przeprośmy, jeżeli to my kogoś dotknęliśmy. Starajmy się żyć bezkonfliktowo, ponieważ wtedy będziemy czuli się szczęśliwsi. Należy pamiętać, że wszelkie bodźce występujące w świecie zewnętrznym mogą powodować u nas takie a nie inne samopoczucie w zależności od naszego indywidualnego nastawienia psychicznego.
Pozbycie się stresu jest równoznaczne z wyeliminowaniem z otoczenia wszystkich czynników zapalnych. Jeśli
powodem zdenerwowania jest bałagan lub jakaś usterka - wiadomo, co zrobić.
Niezwykle ważna dla utrzymania dobrej kondycji psychosomatycznej, jest też motywacja. Dookoła można zobaczyć wiele osób będących tego najlepszym przykładem. Ludzie cieszący się dobrym zdrowiem w wieku zwykle nieosiągalnym dla statystycznego obywatela to przeważnie ci, którzy czerpią radość z życia i spełniają swoje marzenia. Ciągłe narzekanie prowadzi do depresji. Jej następstwem mogą być różnego typu dolegliwości wykraczające poza sferę psychiczną, a niejednokrotnie nawet samobójstwo.
Na to, jak bardzo jesteśmy zestresowani wpływ ma to, z kim obcujemy. W zoologii znana jest Teoria Pięciu Szympansów. Głosi ona, że aby przewidzieć zachowanie danego osobnika, wystarczy obserwować postawę kilku innych małp, z którymi najczęściej spędza on czas. Na wyniku tego eksperymentu swoją tezę oparł amerykański pisarz i przedsiębiorca, Jim Roth. Biznesmen ten twierdził, iż człowiek, podobnie jak zwierzę jest wypadkową pięciu innych osób, które tworzą jego najbliższe otoczenie i, analogicznie do szympansa przejmuje sposób bycia charakterystyczny dla środowiska, w jakim przebywa.
Zarówno empirycznie, jak i laboratoryjnie stwierdzono ogromne znaczenie odprężenia dla zachowania odpowiedniej wydolności. Jednak stres nie jest jedynym czynnikiem przyczyniających się do zdrowotnych problemów. Zwracajmy tez m.in. uwagę na to, co jemy. Ale o tym za chwilę.


„Pokarm jest warunkiem życia ludzkiego, ilość i jakość pokarmu warunkuje jego przedłużenie."
o. Andrzej Czesław Klimuszko
„Człowiek nie żyje aby jadł, ale je aby żyć."
Sokrates
W dzisiejszym, nacechowanym pośpiechem i stresem świecie, większość ludzi zapomina o stosowaniu poprawnych nawyków żywieniowych. Częstokroć jest to powodem wielu chorób cywilizacyjnych; m.in. cukrzycy typu 2 miażdżycy czy otyłości. Jedynym sposobem ochrony przed nimi, jest zmiana złych przyzwyczajeń kulinarnych.
Nie da się opracować uniwersalnego sposobu odżywiania, który byłby korzystny dla każdego. Trzeba samemu ustalić, co nam nie służy i wykreślić te produkty ze swojego menu. Eksperci są jednak zgodni, że najzdrowsze jest jedzenie zup, warzyw oraz owoców (w ilości około 0,5 kg dziennie pod dowolną postacią), bowiem zawarty w nich błonnik ułatwia trawienie oraz wydalanie toksyn z okrężnicy, kasz (zmniejsza ono zapotrzebowanie organizmu na biały cukier) i, przynajmniej częściowe usunięcie z jadłospisu potraw smażonych oraz pieczonych (chyba, że w folii). Dobrze jest zastąpić je daniami gotowanymi, najlepiej na parze, a także duszonymi bez lub w małej ilości tłuszczu. Nie rekomenduje się stosowania dużych ilości przypraw. Najlepsza dieta to taka, która pozwala na utrzymanie zdefiniowanych przez naturę proporcji ciała ludzkiego. A składa się ono z węglowodanów (2 proc.), tłuszczów (15 proc.), białka (20 proc.), wody (55 proc.), witamin (ułamek proc.) i substancji mineralnych (5 proc.).
Oprócz tego co jemy, ważne też jest jak często to robimy. Starajmy się regularnie spożywać choćby drobne posiłki. Jeśli jednak zdarzy nam się nie jeść przez pewien czas, nadrabiajmy niedobór pokarmu stopniowo. „Bezrobotny” żołądek kurczy się – chcąc po okresie głodówki zbyt szybko go napełnić, można wprowadzić do niego zbyt wiele żywności, doprowadzając się do wymiotów.          

Zwracajmy także uwagę na obfitość konsumowanych porcji. Warto pamiętać, że przyjęcie nadmiernie dużej ilości jedzenia, może skutkować spowolnieniem procesów trawiennych. Prawidłowe trawienie trwa około 7 godzin, zaburzone zaś może przeciągnąć się nawet do 2 dób - duża różnica, prawda? „Nieprzerobiona” żywność przesunąwszy się do jelita grubego, powoduje nadmierne wytwarzanie się gazów, czego rezultatem są wzdęcia i biegunki. W związku z tym, wskazane jest posilanie się częściej, ale za to mniej obficie. Specjaliści rekomendują spożywanie 4-5 porcji dziennie. Rzecz jasna powinno ono odbywać się na siedząco i w spokojnej atmosferze, o czym mówi poprzedni rozdział. Korzystnym jest, by  pomiędzy posiłkami zachowywać maksymalnie dwu lub trzygodzinne przerwy, a ostatni z nich przyjmować nie później niż 2-3 godziny przed pójściem do łóżka. W czasie snu  nasz żołądek nie pracuje, a zalegające w nim resztki gniją i zatruwają organizm.

Kluczowym posiłkiem jest śniadanie. Powinno ono być gorące, co pobudzi żołądek i pozwoli mu efektywnie funkcjonować do wieczora oraz lekkostrawne. Rano organizm pozbywa się toksyn przyswojonych poprzedniego dnia - ciężkie jedzenie niepotrzebnie utrudniłoby mu to zadanie.
Spożywany pokarm musi być bogaty w składniki odżywcze. Szczególnie ważna jest obecność w nim witaminy D, cynku, CoQ10, glutationu, siary, pre i probiotyków, witaminy C, magnezu, witamin z grupy B i krzemu.

Zdrowa dieta to nie tylko żywność. Istotne jest także to, co pijemy. Ograniczmy czarną herbatę i kawę – ich zamiennikiem może być np. kawa zbożowa. Najzdrowsze jednak jest picie wody.

Ciało człowieka składa się z niej w 60 procentach. Sam mózg to w większości płynne struktury łącznotkankowe. Jej obecność jest nam niezbędna. Uczestniczy ona w praktycznie każdym zachodzącym w nas procesie - m.in. umożliwia działanie enzymów trawiennych i wchłanianie składników pokarmowych w jelitach, Jednocześnie organizm ciągle wydala ją jako mocz czy pot. Dlatego tak ważne jest stałe uzupełnianie wodnego bilansu. .

Picie wody wspomaga leczenie wielu chorób, np. zaparć czy wzdęć i innych dolegliwości żołądkowych. Działa również odchudzająco -badania przeprowadzone w 2006 roku przez dr Jodi Stookey z Oakland Research Institute udowodniły, że regularne jej spożywanie pozwala na zgubienie nawet 2 kilogramów rocznie.
Trudno stwierdzić, jaka ilość wody jest odpowiednia dla poszczególnych organizmów. Co prawda można to ustalić stosując przelicznik 1,5 litra + 0,05 litra na każdy kg masy ciała powyżej 20 kg, ale należy pamiętać, że pewnym jednostkom rekomenduje się picie wody w większych ilościach.

Mowa tu m.in. o ludziach prowadzących aktywny tryb życia, np. sportowcach lub też chorych - wszyscy oni powinni przyjmować około 4- 5 litrów wody w ciągu doby. Jej większe spożycie zalecane jest także wtedy, gdy determinuje to pogoda - jeśli panują upały. Objawami niedostatecznego nawodnienia (to częsty problem, dotyczy 75% polskiego społeczeństwa) są: suchość w ustach, nieoddawanie moczu przez co najmniej 5 godzin i zmęczenie. Celem zniwelowania ubytku soli mineralnych, można do pitej wody dodawać 1/2 łyżeczki soli morskiej. Na dzisiejszym rynku spożywczym dostępnych jest wiele rodzajów wód. Każdy z nich szczególnie poleca się innej grupie osób, np.
  • woda z dużą zawartością wodorowęglanów (600 mg/l) jest zalecana do picia chorym na nadciśnienie, cukrzycę, wrzody żołądka i dwunastnicy oraz nadkwasotę;
  • wodę z dużą zawartością sodu (przekraczającą 50 mg/l) rekomenduje się pracującym fizycznie, w
stanach chorobowych przebiegających z gorączką, w przewlekłej biegunce i wymiotach;
  • woda z niewielką zawartością sodu (poniżej 20 mg/l) jest przeznaczona dla ludzi z chorobami naczyniowo-sercowymi, ze schorzeniami nerek, a także dla małych dzieci;
  • woda z dużą zawartością wapnia (wyższą aniżeli 150 mg/l) jest polecana do picia dla osób starszych oraz sportowców, kobiet w okresie menopauzy i ludzi aktywnych fizycznie;
  • woda z wysoką zawartością magnezu (powyżej 70 mg/l) najodpowiedniejsza jest dla osób, które mają cukrzycę, problemy z układem sercowo-naczyniowym, otyłych i kobiet przyjmujących hormony, a także w okresie stresu i przemęczenia.
Zwracajmy również uwagę na jakość wody. Mieszkańcy miast często stwierdzają, ze klasa „kranówy" dostarczanej do ich domów jest bardzo niska. Dlatego też, mieszkając w mieście warto używać sterylizujących lamp UV, a miarę możliwości korzystać z wód butelkowanych. Woda przydaje się nie tylko do picia, ale i do utrzymywania higieny. Należy bowiem dokładnie myć ręce po kontakcie z innymi osobami (przede wszystkim z chorymi) oraz po dotknięciu przedmiotu, na którym mogą gromadzić się bakterie. Warto też myć zęby i język przynajmniej 2 razy dziennie. Zapobiega to tworzeniu się płytki nazębnej oraz powstawaniu w obrębie jamy ustnej szkodliwych drobnoustrojów.
Przedostatnim przystankiem na drodze do zdrowia jest ruch.

Ćwiczenia są niezwykle istotne dla utrzymania w dobrej formie nie tylko ciała, ale i umysłu.
Zaleca się rozpoczynanie dnia od gimnastyki. Pozwala ona rozluźnić zastane w czasie snu mięśnie. Bardzo ważne jest zachowanie równowagi pomiędzy aktywnością ruchową a umysłową. Jeśli „pracujemy głową", w weekend można dla odprężenia uprawiać sport. Jeżeli zaś wykonujemy zawodowo fizyczne zajęcia, w czasie wolnym należy skupić się na medytacji.
Równie ważna, co gimnastyka, jest detoksykacja. Pomocna w niej może być skuteczna przy leczeniu wielu chorób (m.in. boreliozy) terapia ciepłem. Aby ją stosować, można korzystać z sauny. Wyróżniamy sauny parowe o dużej wilgotności panującego w nich powietrza oraz sauny suche, charakteryzujące się nagromadzeniem w ich wnętrzu suchego powietrza. Te pierwsze wspaniale oczyszczają organizm i wzmacniają układ krwionośny, a sauny suche dodatkowo hartują ciało. Po opuszczeniu sauny należy wziąć zimny prysznic w celu zróżnicowania temperatury. Przyśpiesza to krążenie oraz metabolizm.

W procesie usuwania z organizmu toksyn i zanieczyszczeń pomocne okazują się także posty. Już 3 dni przebywania na diecie bezmięsnej pozwala na pozbycie się z układu pokarmowego szkodliwych drobnoustrojów.
Podczas detoksykacji użyteczna może okazać się lewatywa z cytryn – choć czynność tę można też uskuteczniać za pomocą samej wody albo z wykorzystaniem innych substancji, np. kawy lub rumianku. Oczyszcza ona jelita z mas kałowych. Gromadzą się one w różnych ich częściach i mogą powodować choroby innych organów - m.in. nerek, wątroby, pęcherza moczowego oraz tarczycy, Ma też wiele innych zdrowotnych właściwości:
  • usuwa zgnilizny, grzyby i produkty fermentacji;
  • niszczy pasożyty, które żyją w jelitach;
  • przyczynia się do oczyszczania krwi;
  • poprawia pH jelit;
  • powstrzymuje fermentację, procesy gnilne, pobudza funkcjonowanie mikroflory,
  • usprawnia wchłanialność jelita grubego, które lepiej przyswaja składniki odżywcze z pokarmów;
  • polepsza motorykę jelit,
  • stymuluje pracę układu, a zarazem wzmacnia system immunologiczny,
  • przeciwdziała bólom głowy;
  • hamuje powstawanie wyprysków i alergii,
  • reguluje wagę ciała (nadwagę i niedowagę);
  • zapobiega powstawaniu czarnego nalotu na zębach;
  • wzmacnia pracę wszystkich organów;
  • dostarcza energii.

 Przepis na lewatywę z cytryn:
1/5 do 1 l cieplej
wody Temperatura
wody 37°C Pół
soku z cytryny
40 kropel wody utlenionej
Lewatywę najkorzystniej jest wykonywać pomiędzy godziną 5 a 7 rano albo 20 a 21 wieczorem. Wtedy jelita są najaktywniejsze. Najlepiej jest robić ją dopiero po naturalnym wypróżnieniu. Gdy jednak do niego nie dochodzi, należy przeprowadzić lewatywę wstępną wykonywaną z użyciem mniejszej ilości wody, która poprzez usunięcie zalegających w dolnej części jelit mas kałowych zapobiegnie przesunięciu się ich w górę. Następstwem tego byłby bolesny skręt kiszek. Podczas wykonywania lewatywy, nie wolno przekroczyć temperatury wlewanej wody (wynosi ona nie więcej niż 40 a optymalnie 36-38 stopni Celsjusza), bowiem zbyt gorąca może uszkodzić błonę śluzową odbytu ani jej ilości. Dobrze jest zacząć od pół litra wody i zwiększać tę wartość przy kolejnych zabiegach.

Pierwsze oczyszczanie należy przeprowadzać przez okres jednego miesiąca (w pierwszym tygodniu codziennie, w kolejnym co drugi dzień, w następnym co dwa dni a w ostatnim co trzy dni). By zachować dobre zdrowie, powinno się po upływie miesiąca powtarzać zabiegi raz w tygodniu wykorzystując do nich jednorazowo około litra wody.
Po lewatywie trzeba uzupełnić bakterie kwasu mlekowego, ponieważ zabieg ten wypłukuje zarówno dobre, jak i złe mikroorganizmy.
Wielu ludzi panicznie boi się tej czynności i za wszelką cenę próbuje uniknąć jej wykonywania. W tym celu, gdy cierpią oni na zaparcia, stosują różnego rodzaju środki przeczyszczające. To błąd, ponieważ takie preparaty wypłukują zawartość jelit nie stymulując ich do pracy. Co za tym idzie, na dłuższą metę nie pomagają one zwalczyć problemu zatwardzeń. Dodatkowo „rozleniwiając" jelita mogą one prędzej czy później doprowadzić do atrofii ich tkanek mięśniowych. Ponadto leki na przeczyszczenie odwadniają organizm.
Pora na ostatni krok w kierunku poprawy kondycji.

Ta sfera naszego życia łączy się w sposób bezpośredni z innymi, które zostały już opisane.
Jest naukowo udowodnione, że bogate życie seksualne w dużym stopniu odpowiada za leczenie depresji. Jest to spowodowane podwyższaniem się samooceny oraz spadkiem poziomu kortyzolu - hormonu stresu.  Uprawianie seksu powoduje również wzrost odporności organizmu, podwyższenie progu bólu, a także poprawę wydolności ciała i stymulację procesu spalania kilogramów. Produktywność seksualna to bowiem najzdrowsza forma aktywności fizycznej.
Stwierdzono też, że seks zwalcza problemy ze snem. Podczas orgazmu wydziela się bowiem większa ilość prolaktyny,
czyli hormonu wywołującego senność.
Nikogo nie zaskakuje twierdzenie, że każda używka może być zgubna. Chcąc być zdrowym, należy zrezygnować z papierosów, narkotyków i mocnego alkoholu. Warto pamiętać, że równowagę naszego organizmu zaburza każde uzależnienie. Nawet picie herbaty staje się niebezpieczne, jeśli ma miejsce w nadmiernych ilościach.
Groźne nałogi mogą również dotyczyć pewnych zachowań, np. rozwijania zbyt dużych prędkości w czasie jazdy samochodem, uprawiania sportów ekstremalnych, niekontrolowanego poszukiwania mocnych wrażeń czy nadmiernej rozwiązłości seksualnej.

ZAKOŃCZENIE
Posługując się „militarną" terminologią, istnieje wiele płaszczyzn, w których można wspierać defensywną działalność organizmu.
Pierwsza z nich to sen. Należy kontrolować jego ilość oraz zwracać uwagę na miejsce wypoczynku i to, co się w nim znajduje. Jeśli cierpimy na bezsenność, trzeba z nią walczyć - najlepiej przy pomocy melatoniny.

Ważne jest również egzystowanie w symbiozie z otoczeniem. Sytuacje stresogenne powodują wiele chorób, a także zaburzenia snu i odżywiania. Receptami na dobrą kondycję psychiczną są też odpowiednie towarzystwo i oddawanie się pasjom.
Zwracajmy uwagę na naszą dietę. Dobrze jest wyeliminować z niej pieczone oraz smażone dania, a w ich miejsce spożywać więcej zup, warzyw i owoców. Posiłki trzeba przyjmować regularnie. Nie powinny być zbyt duże. Pamiętajmy o suplementacji witaminami, a także piciu dużych ilości wody. Jej znaczenie jest ogromne. Służy jako napój, ale również pomaga zachować higienę.
Powszechnie rekomenduje się uprawianie sportu, który ułatwia utrzymanie ciała i umysłu w dobrej formie.
Polecane są także terapia ciepłem oraz detoksykacja, np. przy pomocy lewatywy czy postów.
Szkodliwość używek to tajemnica poliszynela. Mało kto jednak zdaje sobie sprawę z tego, że równie niebezpieczne mogą być dla nas tzw. uzależnienia psychiczne - groźne zachowania prowadzące do różnego rodzaju urazów psychofizycznych czy też innych życiowych uszczerbków. Zdrowotne właściwości ma także seks. Stymuluje on pracę serca, wzmacnia odporność i uspokaja.
Nie wolno lekceważyć żadnego z wymienionych pól ochrony naszego zdrowia. Tylko stosowane równolegle, niniejsze techniki obronne przyniosą oczekiwane rezultaty.

Jakub Krakowiak -freelancer copywriter od września 2016 roku. Aby skontaktować się z autorem i zlecić mu pracę, kliknij tu.
.
Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

sobota, 18 listopada 2017

Różeniec górski - właściwości i zastosowanie


Autor: Monika Bojar


Różeniec górski to roślina należąca do rodziny gruboszowatych. W Polsce występuje jedynie w Sudetach i Karpatach.



 Znajduje się także w Ameryce Północnej, Europie i Azji. Inna nazwa tego zioła to: złoty korzeń. Jest ono rośliną leczniczą zawierającą dużą ilość substancji czynnych takich jak: fenoloalkohol, cukry, liczne flawonoidy, fenolokwasy, kwasy organiczne,glikozydy garbniki, tłuszcze, wosk, rozawin, rozin i wiele innych.

Zastosowanie i właściwości
Różeniec górski stosuje się poprzez przygotowanie pysznej, uspakajającej herbaty. Można też go spożywać w postaci nalewki. Powinno się go stosować regularnie przez każdego, kto dba o zdrowie i pragnie zachować zdrowie na długie lata. Jest on szczególnie przydatny w okresach wzmożonej aktywności umysłowej, wymagającej koncentracji. Zalecany dla ludzi prowadzących aktywny tryb życia i regularnie uprawiających sport. W okresach silnego rozdrażnienia i przy występowaniu chorób układu sercowo - naczyniowego oraz schorzeń neurodegeneracyjnych.

Poprawia ogólną wydolność i sprawność u sportowców. Zwiększa odporność organizmu na stres. Ma wpływ na neuroprzekaźniki (np: serotonina, noradrenalina), dzięki którym czujemy się lepiej. Poprawia właściwości uzdrawiające naszego układu nerwowego. Zapewnia stymulację poznawczą i emocjonalne uspokojenie, poprawiające funkcję poznawczą oraz pamięć. Przyczynia się również do utrzymania długotrwałego funkcjonowania mózgu bez odpoczynku.

Różeniec górski -arktyczny korzeń z Syberii, może znacznie zmniejszyć zmęczenie psychiczne i fizyczne w warunkach napięcia, zwiększając poziom energii organizmu. Działa na poprawę długości czasu pracy oraz jej jakość poprzez zwiększenie uwagi i wydłużenie czasu skupienia w zadaniach wymagających koncentracji. Pomaga również wzmocnić wytrzymałość fizyczną organizmu. Dzięki czemu człowiek jest bardziej odporny na różne obciążenia, takie jak wysiłek fizyczny oraz czynności męczące mięśnie, przez co zwiększają się możliwości wytrzymałościowe ciała. Chroni on także tkankę mięśniową podczas ćwiczeń.


Dowiedz się więcej na ten temat. Sprawdź: różeniec górski właściwości
Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

poniedziałek, 13 listopada 2017

Jałowiec pospolity, zapomniany lek na dolegliwości żołądkowe

Kto dziś jeszcze pamięta stary sposób naszych babć na problemy żołądkowe - żucie jagód jałowca?
Jałowiec pospolity to krzew dorastający nawet do 10 metrów wysokości. Wśród kłujących szpilek chowają się czarno-niebieskie jagody.



Jagody te zawierają wiele różnych substancji, takich jak: borneol, pinen, kamfen, sabinen, kadinen itd.
Dzięki nim jałowiec wspomaga pracę wątroby i wydzielanie żółci, a to z kolei korzystnie wpływa na trawienie.

Stosując stary ludowy sposób, żucie owoców jałowca, pamiętajmy, by nie było to więcej niż 4 sztuki dziennie. Przedawkowanie, ale stosowanie kuracji zbyt długo zamiast pomóc może spowodować podrażnienie przewodu pokarmowego i nerek.

Bardzo popularna i łatwa w stosowaniu jest też nalewka z jałowca. Poniżej bardzo prosty przepis na jej wykonanie

Nalewka z jałowca
Potrzebujemy 1/2 litra wódki, dwie duże łyżki miodu i 40 sztuk suszonych owoców jałowca.
Do butelki wrzucamy jagody i miód. Zakręcamy i mieszamy butelkę tak długo, aż miód się rozpuści. Odstawiamy w ciemne i chłodne miejsce o temperaturze pokojowej.
Raz na tydzień potrząsamy butelką.
Po miesiącu jeszcze raz dobrze wszystko mieszamy i odstawiamy w spokoju na kolejne 2 tygodnie.
Po tym okresie przecedzamy wszystko (np. przez płócienną szmatkę), przelewamy do czystej butelki i odstawiamy w ciemne i chłodne miejsce na 3 miesiące.
Po tym czasie nalewka jest gotowa do spożycia.

piątek, 10 listopada 2017

Czy znamy owoce Camu Camu?


Autor: Ewa Mazurkiewicz


Myrciaria dubia zwana potocznie – camu camu, lub cacari, jest krzewem rosnącym dziko na bagnistych terenach nad Amazonką. Osiąga wysokość do trzech metrów. Jego jasnoczerwone, niekiedy pomarańczowe, bardzo dorodne jagody przypominają trochę cytrynę, ale są od niej kwaśniejsze. 

Camu camu, by LeRoc - Praca własna, CC BY-SA 3.0,
Sprawia to ogromna zawartość witaminy C, której w owocach Camu Camu jest blisko 2,5 % jej całkowitej świeżej masy, co jest prawdziwym rekordem.

ZAWARTOŚĆ WIT C w OWOCACH CAMU CAMU
Jednak różni badacze podają różne dane. Według brazylijskich naukowców z The National Institute of Amazonian Research, w 100 g świeżych, dojrzałych owoców znajduje się 1150 mg witaminy C, a w niedojrzałych (zielonych) – 1230 mg.
Z kolei według badaczy z Korei Południowej i Bangladeszu, w 100 g dojrzałych owoców jest 2061 mg witaminy C, a w niedojrzałych, zielonych 1910 mg/100 g.
Ponadto owoce te zawierają sporo bioflawonoidów, które posiadają silne właściwości antyoksydacyjne. Działają one także przeciwzapalnie i moczopędnie. Właściwości antyoksydacyjne camu camu wzmacniane są przez obecność kwasu elagowego. Szczególna kombinacja i duża zawartość tych trzech związków – czyli witaminy C, bioflawonaidów oraz kwasu elagowego – sprawia, że działanie camu camu na organizm ludzki jest unikalne i silne.

ZASTOSOWANIE CAMU CAMU
Skutecznie chroni przed chorobami krążenia, infekcjami, reumatoidalnym zapaleniem stawów, stanami zapalnymi jelit, wspomaga wydalanie toksyn oraz łagodzi alergie. Zapewnia także prawidłowe funkcjonowanie wzroku, zwłaszcza o zmierzchu. Spowalnia procesy starzenia oraz wzmacnia układ odpornościowy. Pomaga zapobiegać niszczeniu chrząstki stawowej oraz wspomaga syntezę kolagenu. Na pewno spowalnia proces powstawania zmarszczek. Trwają również badania nad antynowotworowymi, właściwościami tej rośliny.
Camu camu odznacza się niską kalorycznością, posiada niski indeks glikemiczny, dlatego szczególnie polecane jest dla cukrzyków, osób otyłych oraz sportowców. Tubylcy stosują je do leczenia infekcji oraz pielęgnacji skóry. Z powodu cierpkiego smaku, wyjątkowo owoce camu camu spożywane są w stanie surowym. Nie oznacza to, że nie robi się z nich przetworów. Wykorzystywane są do produkcji lodów, soków i deserów.  Ekstrakty z jej owoców sprzedawane są najczęściej w postaci kapsułek lub proszku przeznaczonego do rozpuszczania w wodzie oraz soku.

DOSTĘPNOŚĆ
 W polskich sklepach jagody camu camu są dostępne w postaci:
  • Sproszkowanego ekstraktu – cena waha się od 35 do nawet ponad 100 zł (cena zależy od ilości, tego, czy jest to produkt BIO, organiczny itp.). Można go mieszać z wodą. Zalecana porcja dzienna: 3 g dziennie (jedna płaska łyżka)
  • Soku – za 500 ml soku trzeba zapłacić od 20 do 30 zł
  • Tabletek – ceny wahają się od 25 do nawet 100 zł za opakowanie (zależy od ilości tabletek i zawartości w nich ekstraktu z owoców camu camu)
  • Soku Camu Camu z zawartoscią Aceroli i Dzikej rózy, trzech najwiekszych nościków Wit C cena 97 zł.

Ewa Mazurkiewicz,https://projektzdrowie24.pl/
Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Bogactwo witaminy C


Autor: Ewa Mazurkiewicz


Malpighia glabra inaczej Acerola. W Polsce nazywana wiśnią z Barbados, to tak na prawdę niewielkie drzewo liściaste lub duży krzew ( do 6 m), stosunkowo odporny na suszę, jednak źle znoszący niską temperaturę. 



Liście Aceroli mają odcień ciemnej zieleni, a w pełni rozwinięte zyskują na swej powierzchni połysk. Często opadają w okresie długotrwałej suszy, lub z powodu niskich temperatur, jednakże szybko regenerują się podczas pory deszczowej.
Kwiaty składające się z pięciu płatków w kolorze różowym lub różowo-białym mają średnicę ok. 1-2 cm i wyrastają w skupiskach 2-5 sztuk z jednej łodygi, a każdy z nich posiada 10 żółtych pręcików. Acerola kwitnie zwykle bez przerwy, przez cały rok. Jednakże na terenach, gdzie występują pory roku, rozwija się zazwyczaj w cyklach związanych z opadami deszczu. Owoce są małe, czerwone, charakterystycznie trójdzielne, lekko spłaszczone, pestkowce o średnicy 1–3 cm. Mają soczysty miąższ i bardzo kwaśny smak.

Występowanie Aceroli 

Rodzimym obszarem jej występowania jest południowa część Ameryki Północnej (Teksas, Meksyk), Ameryka Środkowa i północna część Ameryki Południowej. W 1917 roku rośliny aceroli trafiły oficjalnie do Ministerstwa Rolnictwa. W 1945 odkryto, że owoc Aceroli jest niezwykle bogaty w  naturalną lewoskrętną witaminę C. Spowodowało to założenie plantacji 400 drzewek, a dzięki nieustannemu rozwojowi do 1954 roku, istniało na samej wyspie już 30 tyś. drzewek w komercyjnej uprawie.

Mniejsze plantacje powstały na Jamajce, w Wenezueli, Gwatemali, Ghanie, Indiach, Filipinach i Australii, a nawet w Izraelu. Wiele sklepów z tzw. naturalną żywnością promowało w tamtym okresie witaminę C, pod różnymi postaciami owocu aceroli: proszku, kapsułek, soku, syropu.  Niestety do czasu, kiedy świat wkroczył w epokę wysokiego chemicznego przetwórstwa, zaczęto tworzyć ich tańsze substytuty, z dłuższym terminem przydatności, i acerola została zapomniana.

Na szczęście od pewnego czasu, owoce te wróciły do łask i w postaci naturalnej można je kupić  w wielu sklepach ze zdrową żywnością. Owoce spożywa się na surowo, ale ich łatwość psucia się, zmusza także do wytwarzania z nich napojów, dżemów, soków i galaretek. 100 g owoców Aceroli zawiera 1400– 2500 mg witaminy C  w świeżej masie. To prawie 2 kg czarnej porzeczki czy 3,5 kg cytryny.  Więc, aby pokryć dobowe zapotrzebowanie na witaminę C, wystarczy spożyć 4 gramy  Aceroli, a więc 2 owoce. Stąd ich wykorzystanie w przemyśle farmaceutycznym, do produkcji preparatów zawierających naturalną witaminę C i ich pochodnych.

Wartość odżywcza aceroli w 100 gramach wynosi: 

  • Tłuszcz 0,3 g 
  • Kwasy tłuszczowe nasycone 0,1 g
  • Kwasy tłuszczowe wielonienasycone 0,1 g
  • Kwasy tłuszczowe jednonienasycone 0,1
  • Witamina C od 1400-2500 mg
  • Cholesterol 0 mg
  • Sód 7 mg
  • Potas 146 mg
  • Węglowodany 8 g
  • Błonnik 1,1 g
  • Białko 0,4 g
  • Witamina A 1000-9500 μg
  • Wapń 12 mg
  • Magnez 18 mg
  • Żelazo 0,2 mg

Kiedy mowa o roli i właściwościach Aceroli, warto wspomnieć o tym, iż może chronić nas przed przeziębieniami, dzięki wzmaganiu detoksykacji. Zatem spożywanie tego owocu, w okresie wzmożonych zachorowań, pomoże przetrwać taki okres bez cieknącego nosa. Ponadto, bierze udział w syntezie kolagenu, stąd też acerola może pozytywnie wpływać na stan skóry. Bierze także udział w wytwarzaniu hormonów i transmiterów, regulując w ten sposób pracę naszego organizmu. Nie bez znaczenia jest także wpływ na przeciwdziałanie procesom peroksydacji, które mają znaczenie w rozwoju chorób serca.

Zgromadzono dużą liczbę dowodów na to, że niedobory witaminy C, będą wiązały się z nasileniem zmian miażdżycowych. Dzięki temu, że  Wit C jest bardzo dobrym antyoksydantem, Acerola będzie chroniła przed chorobami spowodowanymi przez wolne rodniki – w tym nowotwory. Warto także wspomnieć o pośredniej roli witaminy C w przeciwdziałaniu anemii. Okazuje się, że składnik ten wpływa na wchłanianie żelaza z przewodu pokarmowego. Łącząc produkty bogate w żelazo z acerolą możemy zwiększyć jego wchłanianie i skutecznie przeciwdziałać niedokrwistości, a także wspomagać chorych w walce z anemią.

Jakość produktów z Aceroli 
Badania przygotowane w czasie największego boomu na ten owoc, wskazują na wysoką przyswajalność, ale tak powiedzieć możemy zawsze. Jednak ważnym argumentem będzie jakość. Tutaj zasada jest jasna –  jeśli nie masz dostępu do sprawdzonego suplementu, od zaufanego dystrybutora, to suplementacja może nie przynieść tyle korzyści. 

100% Naturalna, kompletna witamina C
  • wspomaga odporność
  • podnosi energię
  • odmładza organizm
  • zaspokaja 100% dziennego
  • zapotrzebowania na witaminę C

Ewa Mazurkiewicz; https://projektzdrowie24.pl/ 
Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.