środa, 28 sierpnia 2013

Migdały na odchudzanie

Otyłość jest często wieloletnim problem dotykającym ludzi z każdej grupy wiekowej. Jeśli popularność programów telewizyjnych, szkół odchudzania oraz różnego rodzaju pigułek odchudzających jest jakimś wskaźnikiem to można założyć śmiało, że Ameryka, jak i Unia Europejska, mają z tym spory problem.

Wydaje się to zaskakującą wiadomością, ponieważ wielu ludzi szuka innych przekąsek niż orzechy, ze względu na ich wysoką zawartość tłuszczu i kalorii.
Badania przeprowadzone przez grupę naukowców prowadzoną przez doktor Michelle Wien wykazały, że migdały mogą pomagać w utracie wagi ze względu iż są „gęste” od wartości odżywczych. Trzeba pamiętać, że dobrze odżywiony organizm nie domaga się jedzenia. Jeśli ktoś prowadzi niezdrową dietę, to mózg wysyła sygnały głodu do ciała, co powoduje niepohamowany apetyt i w rezultacie wzrost wagi.
Regularne jedzenie migdałów może przełamać ten cykl. Mogą one skutecznie zaspokoić apetyt, a sama osoba poczuje się „pełniejsza”.
Te orzechy zawierają kwasy tłuszczowe jednonienasycone (monoenowe), białko i błonnik, który również przyczynia się do minimalizacji poczucia głodu.
Jako bogate źródło białka, migdały wydają się być dobrą alternatywą dla  czerwonego mięsa oraz jaj. Badania wykazują, że 30 gram migdałów zawiera prawie tę samą ilość procentową białka co chude mięso. To co powoduje, że migdały uznaje się za zdrowsze od mięsa jest bogata zawartość błonnika. Jedzenie z dużą zawartością błonnika może z powodzeniem zapobiegać wchłanianiu się tłuszczów i kalorii. Wien mówi, że błonnik wiąże tłuszcze i w ten sposób zapobiega przed przyczepianiem się go ścianek jelit i jest wypłukiwany.
Migdały zawierają kwas oleinowy (wspomniany jednonienasycony). Jest on powszechnie spotykany w oliwie z oliwek i w ogromnym stopniu zmniejsza poziom cholesterolu w organizmie. Studia przeprowadzone na Uniwersytecie w Toronto wykazały, że u osób, które spożywały przynajmniej 30g migdałów dziennie zauważono znaczne obniżenie „złego cholesterolu”. Wpływa to na zmniejszenie ryzyka wystąpienia chorób serca.
Wszystkie orzechy, ale zwłaszcza właśnie migdały są bogate w witaminę E, która ma właściwości oczyszczające i gra kluczową rolę w zapobieganiu chorób serca. Zaledwie jedna uncja migdałów dziennie dostarcza około 40% dziennego zapotrzebowania na tę witaminę.
Prowadzone są również badania, które potwierdzają, że migdały mają również stanowić ochronę przed rozwijaniem się raka. Fitochemikalia znalezione w orzechach są aktywnymi biologicznie związkami, które skutecznie zapobiegają powstawaniu guzów.
Orzechy przypominają się jako pożywienie dostarczające wiele korzyści zdrowotnych, nie tylko tych kojarzonych z właściwości odchudzających płynących z migdałów.

Artelis.pl serwis z artykułami do przedruku.

czwartek, 15 sierpnia 2013

Natura górą

Pełnia lata - królują wiśnie, porzeczki i inne sezonowe owoce. Wykorzystajmy tę okazję do zadbania o organizm w przyjemny i smaczny sposób. Od wewnątrz. Dlaczego akurat te dwa owoce? Odpowiedź jest bardzo prosta: są to źródła dużej ilości witamin oraz soli mineralnych, które fantastycznie wpływają na zdrowie i urodę.

Wiśnie od dawien dawna stosowane są w medycynie naturalnej. Mają silne działanie przeciwzapalne, przeciwdrobnoustrojowe oraz przeciwnowotworowe.
Bogate w witaminę C, A, B, wapń, żelazo i magnez, dostarczają organizmowi prawdziwą mieszankę substancji odżywczych. Są naturalnym antyoksydantem pomagającym w walce ze starzejącą się skórą. Siedząc w pracy przy komputerze, możemy je podjadać, a oczy nie będą zmęczone i zaczerwienione. Sok z wiśni fantastycznie regeneruje ciało po intensywnym wysiłku fizycznym, dlatego w drodze z siłowni, warto go kupić, a zakwasy nie będą tak dokuczliwe jak zazwyczaj. Dodatkowym plusem jest ich niskokaloryczność, więc jeżeli odchudzamy się, powinny stać się stałym elementem diety. Zawarta w nich pektyna powoduje uczucie sytości oraz pobudza procesy trawienne.
Czarne porzeczki to niemal eliksir młodości. Te niepozorne owoce są wspaniałym źródłem witamin C, A, E, B, D oraz pierwiastków wpływających na urodę. Zapewniają ukojenie dla suchej skóry i nawilżają ją przywracając równowagę wodno-lipidową. W walce z tzw. pajączkami pomaga witamina C z rutyną. Cynk poprawia wygląd cery, zwłaszcza trądzikowej, więc jeśli jesteś posiadaczką takiej skóry to jest czas, aby zakochać się w porzeczkach. A w połączeniu z siarką ekspresowo wzmacnia włosy i paznokcie, które są przecież atrybutem kobiecości. Szklanka soku z czarnej porzeczki ukoi również nerwy i pozwoli odzyskać równowagę. Likwiduje migreny, a napar z liści tej rośliny zmniejsza napięcie i działa przeciwbólowo. Dodatkowo, tak samo jak wiśnie, czarne porzeczki są wspaniałym elementem diety, ponieważ ułatwiają trawienie.
Chcąc włączyć te owoce do diety, warto to zrobić w czasie lunchu lub podwieczorku.
Dietetycy właśnie podczas tych posiłków zalecają spożywanie dziennej porcji warzyw czy owoców. Jednak jeśli brakuje czasu na podjadanie w ciągu dnia, można zaserwować sobie śniadaniową bombę witaminową.
Gdy burczy w brzuchu i nie można go oszukać kawą pitą naprędce, najprostszym rozwiązaniem jest ekspresowy koktajl z wiśni, czarnych porzeczek i sojowego mleka o ulubionym smaku (np. wanilia lub mango i papaja ViveSoy). Zdrowy i szybki shake pobudzi do działania i jednocześnie „po cichu” zadba o urodę i figurę (soja ma mnóstwo błonnika). Tak więc, drogie Panie, zaufajcie naturze i podziwiajcie jej zbawienną moc!

Śniadaniowa bomba witaminowa
Składniki:
0,25 kg wiśni
0,25 kg czarnych porzeczek
0,5 l mleka sojowego np. ViveSoy
miód
lód
Przygotowanie:
Umyj wiśnie i porzeczki. Nie zapomnij wydrylować wiśni! Owoce umieść w kielichu miksera. Dodaj do nich miód - najlepiej kremowy rzepakowy, który jest słodki i delikatny w smaku oraz w porównaniu z innymi miodami najłatwiej przyswajalny przez organizm. Jego ilość zależy od tego, jak bardzo słodki chcesz mieć koktajl. Dodaj mleka sojowego, lód i wszystkie składniki zmiksuj na jednolitą konsystencję. Jeśli jesteś łasuchem możesz napój udekorować łyżeczką lodów i voila! Ciesz się smakiem tej wspaniałej bomby witaminowej.

Artelis.pl serwis z artykułami do przedruku.

piątek, 9 sierpnia 2013

Wyjątkowe właściwości afrykańskiej herbaty z czerwonego krzewu

Zielona herbata dorobiła się poważne konkurencji. „Rooibos” znaczy czerwony krzew i jest południowoafrykańskim ziołem, tak bogatym w przeciwutleniacze, że rzuca wyzwanie zielonej herbacie.

Przeprowadzono już wiele badań oraz udowodniono szeroki zakres korzyści płynących ze spożywania herbaty rooibos, w tym zmniejszenie ryzyka chorób serca oraz hamowanie starzenia się.
Zdaniem ekspertów, rooibos może pretendować uzyskania określeń typu antymutagenny, antyrakotwórczy, o działaniu przeciwzapalnym czy antywirusowym. Przeciwutleniacz kwercetyna, również nazywany (nie bez powodu) królem przeciwutleniaczy, jest elementem, który sprawia, że herbata z czerwonokrzewiu jest pancerzem przeciwko różnego rodzaju dolegliwościom i chorobom.
Oprócz kwercetyny rooibos zawiera dwa mniej znane, rzadkie przeciwutleniacze – aspalatynę oraz notofaginę. Według ekspertów oba posiadają właściwości relaksujące układ nerwowy oraz mają potencjał redukować ryzyko związane z chorobą Alzheimera.
Sytuacje wpływające na układ trawienny jak zgaga, wrzody czy zaparcia mogą również być załagodzone dzięki herbacie z czerwonokrzewiu. Fakt, że ma kojący wpływ na układ nerwowy, powoduje, że jest idealnym napojem dla ludzi cierpiących na drażliwość, bezsenność, bóle głowy, zaburzenia snu, wysokie ciśnienie krwi, a nawet może pomagać wyjść z umiarkowanej depresji. Wydaje się, że lista potencjalnych zastosowań dla rooibos jest jeszcze dłuższa, a do tego można doliczyć wpływ na walkę z chorobami skóry jak egzema, wysypki oraz inne podrażnienia.
Normalny metabolizm komórek uwalnia wolne rodniki tlenu jako produkt uboczny. Rodniki te mogą negatywnie wpływać na białko i tłuszcze w organizmie, a niektórzy naukowcy twierdzą, że duża ich ilość może oddziaływać na nasz cały system – na nasze DNA.
Wolne rodniki powodują reakcję łańcuchową związaną z uszkodzeniami ciała ludzkiego. Ten proces może być zatrzymany lub przynajmniej przerwany przez przyjmowanie przeciwutleniaczy. Witamina C, witamina E oraz karotenoidy to dobrze znane antyutleniacze, które z łatwością można znaleźć w owocach czy olejach roślinnych oraz warzywach. Natomiast bogactwo flawonidów oraz innych tego typu przeciwutleniaczy znajdziemy w herbacie rooibos.
Eksperci są również zgodni co do dobrego wpływu rooibos na astmę, katar sienny (alergie), sapanie i alergiczny kaszel. Jest bogatym źródłem cynku, kwasu alfa-hydroksylowego, manganu oraz naturalnie występującego fluorku magnezu, co dodatkowo korzystnie wpływa na stanukładu nerwowego. Rooibos jest uznawana za bezpieczną dla kobiet w ciąży oraz karmiących, a nawet dla niemowlaków. Jest produktem bezkofeinowym i może być podawana dzieciom mającym kolki, ze względu na anty-kurczowe efekty. To jeszcze nie wszystko. Brak kwasu szczawiowego w czerwonokrzewiu powoduje, że jest to również dobry napój dla osób cierpiących z powodu kamieni nerkowych.
Rooibos wydaje się być ziołem zbyt wspaniałym, aby okazało się prawdziwe. Jednakże zyskuje coraz większą popularność na świecie właśnie ze względu na właściwości chroniące nasze zdrowie. Być może puszka rooibos w kuchni może oszczędzić nam niektórych dolegliwości, a nawet  paru wizyt u lekarzy. Wasza decyzja – może warto spróbować?

Artelis.pl serwis z artykułami do przedruku.