Jak prawidłowo spacerować by schudnąc?




Stary artykuł, który znalazłam w necie, ale do dziś nic nie stracił na aktualności!

Jak prawidłowo spacerować?
Wielu pomyśli, głupie pytanie, przecież każdy umie chodzić!
To prawda, ale aby schudnąć przy pomocy spacerów, warto zapamiętać sobie kilka rad lekarzy dietetyków czy trenerów fitness.

W powszechnej opinii nadal krąży błędne przekonanie, że tylko mordercze treningi mogą przynieść efekt w postaci zrzucenia nadprogramowych kilogramów. Co i raz słyszymy, że aby osiągnąć wymarzoną sylwetkę, należy ćwiczyć kardio przez co najmniej 1,5 godziny dziennie, po pracy koniecznie odwiedzić siłownię, a w weekend najlepiej przebiec dodatkowo dystans królewski. Nie oszukujmy się, nie każdy z nas urodził się sportowcem, nie każdy ma na to czas, fizyczne możliwości i chęci. Kalorie tak naprawdę możemy spalać na wiele sposobów, a za najefektywniejszy trening należy uznać ten, który jesteśmy w stanie włączyć do swojej codziennej rutyny na długo, najlepiej na zawsze. Tak jest właśnie ze spacerami.
Nie bez powodu są zalecane dla osób z chorobami sercowo-naczyniowymi czy reumatycznymi. Obniżenie ciśnienia krwi, lepsze ukrwienie narządów, mniejsze bóle stawów, poprawa mobilności to tylko niektóre z zalet regularnych spacerów.

No dobrze, ale ile właściwie jesteśmy w stanie spalić podczas spaceru? Tak naprawdę zależy to od kilku czynników. Na szczęście na wiele z nich to my sami mamy wpływ.
Spacerowanie ma to do siebie, że możemy je mocno modyfikować (w zależności od naszych potrzeb i możliwości). Przeciętnie, podczas godzinnego spaceru w średnim tempie można spalić od 200 do nawet 500 kalorii. To tak, jakbyśmy wymazali z naszego dziennego jadłospisu jeden lub dwa posiłki. I to jest właśnie sedno odchudzania - stwarzając ujemny bilans energetyczny torujemy sobie drogę do wymarzonej redukcji. Oczywiście spektakularna przemiana nie będzie możliwa bez zastosowania spersonalizowanej diety, natomiast dodatkowa aktywność fizyczna jest jednym z najważniejszych sprzymierzeńców procesu odchudzania.
Prawdą jest, że starszy wiek wiąże się z obniżeniem podstawowej przemiany materii, natomiast według najnowszych badań różnice pomiędzy osobami w odmiennym wieku nie są na tyle wielkie, by wpływać w znaczący sposób na ostateczny wynik redukcji. Dodatkowo, im więcej ważymy oraz posiadamy więcej tkanki mięśniowej, tym wydatek energetyczny będzie większy.

Teoretycznie do udanego spaceru potrzeba niewiele. Podstawę stanowią tak naprawdę wygodne buty. Nic tak nie zniechęca do kontynuowania marszu jak boląca, obtarta skóra.
Jeśli jednak chcemy zoptymalizować swoje spacery, tym samym wygenerować większy wydatek energetyczny możemy zastosować kilka trików. Jednym ze sposobów jest po prostu wydłużenie czasu trwania spaceru. Możemy zacząć od 15 min. w drodze powrotnej do domu (wysiadając np. dwa przystanki wcześniej), a po jakimś czasie przeobrazić je w 30 min. wędrówki miejskimi ścieżkami.
Oczywiście wydłużanie czasu w nieskończoność jest niemożliwe i może być wręcz zniechęcające - wtedy lepszym rozwiązaniem będzie po prostu zwiększenie tempa chodu. Warto zapewnić sobie wtedy optymalne warunki tzn. wybrać taką trasę, która nie będzie wymuszała na nas częstych postojów czy patrzenia ciągle pod nogi w obawie przed kolejnymi dziurami w chodniku. Podczas sprawnego marszu spalimy zdecydowanie więcej kalorii niż podczas spokojnego spaceru bez zadyszki.
Dla bardziej zaawansowanych osób świetnym rozwiązaniem będzie włączenie podbiegów czy interwałów. Aby jeszcze bardziej zaangażować mięśnie, warto spróbować także nordic walkingu lub dodatkowego obciążenia - na rynku można znaleźć ciekawe gadżety np. ciężarki zapinane na rzep wokół nadgarstków.

Przydatne w monitorowaniu swoich postępów z pewnością będą wszelkie zegarki sportowe i krokomierze, optymalnie z dołączonym pulsometrem. Oczywiście ich dokładność co do pomiarów wydatku energetycznego bywa różna, natomiast świetnie sprawdzą się one w roli przenośnego archiwum osiągnięć sportowych, a czasem wręcz małego motywatora. Przyjemnie jest spojrzeć na udokumentowane, odbyte treningi - to jest właśnie ten moment, kiedy możemy być z siebie bardzo dumni.

źródło: Autor Michał Wrzosek, medonet.pl 

Komentarze