Skąd ludzie dawniej wiedzieli, o właściwościach leczniczych roślin?


W jednej z wydanych przed wojną książek, jeden z lekarzy zafascynowany medycyną ludową przytoczył taki fakt:
 
" Panowała jakaś epidemia drobiu i mnóstwo kur wyzdychało po wsiach. Wyszedłszy nieco za wieś, między ogrody warzywne, napotkałem świnię, z wielkim apetytem jedzącą zdechłą, 
rozkładającą się kurę. Było gorąco, ludzie pracowali w polu i świnia wykorzystała swobodę. Po spożyciu cuchnącej padliny świnia ułożyła się opodal wygodnie do spoczynku, lecz po upływie jakichś pięciu minut zerwała się i zaczęła biec. Stało się to tak nagle, że zacząłem świnię obserwować. Węsząc, przebiegła ogrody i zatrzymała się dopiero na kawałku ziemi, zarośniętym tzw. rdestem ptasim (Polygonum aviculare), przez jakiś czas zajadała go chciwie, po czym ułożyła się powtórnie do spoczynku.
Z tego wywnioskowałem, że świnia uczuła się źle po spożyciu owej kury i pobiegła się leczyć.
Wiadomo powszechnie, że świnie pożerają wszystko, co tylko może być najobrzydliwszego, ale zawsze chciwie jedzą rdest ptasi, z tego powodu u ludu nazywany świńską trawą.
Widocznie rdest ów posiada jakąś siłę trawiącą, przy której zjadanie podobnych pokarmów uchodzi bezkarnie."

I z takich przypadków wzięła się wiedza zielarek, znachorek, szeptunek  i mądrych babek Obserwacja, wiedza przekazywana z pokolenia na pokolenie i ciągle doskonalona nowymi doświadczeniami.

A nauka obecna już wie, że rdest ptasi pomaga usunąć szkodliwe produkty przemiany materii, chroniąc w ten sposób wątrobę. Działanie moczopędne sprzyja usuwaniu z organizmu nadmiaru jonów sodu i chloru, co przyczynia się do szybszej redukcji obrzęków. Ponadto wydalanie z moczem krzemionki zawartej w rdeście działa hamująco na krystalizację soli mineralnych, zapobiegając w ten sposób powstawaniu kamieni moczowych. 


Komentarze